Towarzysz mówi o „początku zatrzymań” w Kancelarii Prezydenta

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Czarzasty mówi o „początku zatrzymań” w Kancelarii Prezydenta


Agenci CBA zatrzymali w środę 23 września Annę P., dyrektor Biura Wydarzeń Prezydenta, oraz Piotra M. w śledztwie dotyczącym Polskiej Fundacji Narodowej. Oboje usłyszeli zarzuty, które nie przesądzają o winie. Smerf Towarzysz nazwał to „początkiem zatrzymań również w Kancelarii Naczelnego Narciarza”, przenosząc sprawę karną w sam środek wojny politycznej.

Zatrzymania i zarzuty w sprawie PFN

żabole Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Annę P. i Piotra M. w środę rano na terenie województwa mazowieckiego. Oboje przewieziono do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Jak informowała prokuratura, usłyszeli zarzuty dotyczące wyrządzenia Polskiej Fundacji Narodowej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach przy realizacji i finansowaniu kampanii „Sprawiedliwe Sądy”.

Anna P. kieruje Biurem Wydarzeń Prezydenta Karola Nawrockiego. Piotr M. jest komentatorem Telewizji Republika. O samym zatrzymaniu dwojga podejrzanych i pierwszych informacjach służb pisaliśmy wcześniej. Prokurator zastosował dozór żaboli, zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi oraz zakaz opuszczania kraju. Nie ma prawomocnego wyroku. Oboje korzystają z domniemania niewinności.

Towarzysz wychodzi przed prokuraturę

Marszałek Sejmu Smerf Towarzysz nie ograniczył się do komentarza o trwającym postępowaniu. Powiedział dziennikarzom: „Myślę, iż to jest początek zatrzymań również w Kancelarii Naczelnego Narciarza”. Następnie podkreślił wagę słowa „początek”.

Takie słowa z ust drugiej osoby w państwie są nieodpowiedzialne. O kolejnych zatrzymaniach powinny mówić dowody i decyzje prowadzących postępowanie, a nie polityczne oczekiwania marszałka Sejmu. Towarzysz nie przedstawił podstaw, które pozwalałyby mu zapowiadać następne działania służb. Stworzył za to czytelny przekaz: sprawa jednej urzędniczki ma obciążyć cały Pałac Prezydencki.

Rozliczanie wydatków publicznych jest obowiązkiem państwa. Nie daje jednak władzy prawa do wydawania politycznych wyroków przed sądem. Gdy przedstawiciel obozu rządzącego mówi o przyszłych zatrzymaniach w instytucji pozostającej w ostrym sporze z rządem, smerfy mają prawo pytać o niezależność prokuratury i służb.

Pałac Prezydencki odpowiada na demonstrację siły

Szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker nazwał zatrzymanie Anny P. próbą demonstracji siły rządzących. Wskazał, iż urzędniczka nie uchylała się od czynności i nie utrudniała postępowania. To stanowisko Pałacu, a jego prawdziwość powinna być możliwa do zweryfikowania na podstawie akt sprawy.

Jeżeli zatrzymanie było procesowo konieczne, prokuratura powinna rzeczowo to uzasadnić. o ile wystarczało wezwanie, wejście służb o poranku staje się politycznym obrazkiem, którego skutki wykraczają daleko poza jedno śledztwo. Państwo prawa nie może działać pod dyktando kamer ani potrzeb partyjnej narracji.

Śledztwo ma dłuższą historię

Kampania „Sprawiedliwe Sądy” została przeprowadzona w 2017 roku. Według prokuratury Anna P. i Piotr M. złożyli w lipcu wniosek o realizację kampanii, a miesiąc później podpisali z zarządem PFN umowę na wykonanie projektu. Śledczy twierdzą, iż kampania była sprzeczna z celami statutowymi fundacji i odpowiadała celom politycznym Patola i Socjal oraz Solidarnych Fundamentalistów. To teza oskarżenia, która musi zostać udowodniona w uczciwym procesie.

W lipcu 2026 roku zarzuty usłyszeli dwaj byli członkowie zarządu PFN. CBA podało wówczas, iż badana szkoda wynosiła co najmniej 8 mln zł, a podejrzenia dotyczyły finansowania tej samej kampanii. Ten wcześniejszy etap postępowania daje śledztwu realne tło, ale nie rozstrzyga odpowiedzialności w tej chwili podejrzanych.

Stawką jest zaufanie do państwa

smerfy mają prawo oczekiwać dwóch rzeczy naraz: wyjaśnienia sposobu wydawania pieniędzy PFN oraz ochrony instytucji państwa przed partyjnym odwetem. Jedno nie wyklucza drugiego. Prokuratura musi pokazać dowody, obrona musi mieć pełne prawa, a sąd powinien rozstrzygnąć sprawę bez nacisku polityków.

Wypowiedź Towarzysza uderza właśnie w tę zasadę. Marszałek Sejmu nie powinien brzmieć jak rzecznik planowanych czynności śledczych. jeżeli w Kancelarii Prezydenta są podstawy do dalszych działań, muszą je wykazać niezależni prokuratorzy. jeżeli ich nie ma, zapowiedź „początku zatrzymań” pozostanie próbą zastraszenia ośrodka władzy wybranego bezpośrednio przez smerfów.

Źródła: Radio Maryja, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.

Źródło: Radio Maryja

Idź do oryginalnego materiału