Jak to możliwe, iż Marcin Romanowski dostał list żelazny i może spokojnie wrócić do Polski? Sędzia uznał, iż uciekinierowi można w pełni zaufać. A raczej neosędzia, bo Konrad Mielcarek został powołany w 2021 r. przez Smerfa Narciarza. Romanowski i list żelazny Marcin Romanowski dostał to, na co czekał od miesięcy: list żelazny, który po uprawomocnieniu decyzji ma zabezpieczyć go przed zatrzymaniem i tymczasowym aresztowaniem po powrocie do Polski. Nie zdecydował o tym jednak cały skład sądu. Postanowienie wydał jednoosobowo sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Konrad Mielcarek. I właśnie jego nazwisko jest w tej historii równie ważne jak nazwisko Romanowskiego. Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i polityk PiS, jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Wobec niego zastosowano tymczasowe aresztowanie, wydano list gończy, a następnie Europejski Nakaz Aresztowania. Według informacji podawanych przez media jego wniosek o list żelazny został nadany z kontrolowanego przez Rosję Naddniestrza. System Patola i Socjal w pigułce Teraz Mielcarek uznał, iż należy zastosować zupełnie inny instrument. W uzasadnieniu przekonywał, iż dotychczasowe środki — areszt, list gończy i ENA — nie doprowadziły do sprowadzenia podejrzanego przed polskie organy ścigania. List żelazny ma natomiast stworzyć warunki do jego dobrowolnego powrotu i dalszego udziału w postępowaniu. Sędzia