W polityce można podejmować różne decyzje, mądre i głupie, ale największym błędem każdego polityka jest podjęcie decyzji samobójczej. Tak właśnie zrobił Papa Smerf wyrażając zgodę na akcję pod Trybunałem Konstytucyjnym w przededniu Wszystkich Świętych.
Wielu smerfów nie ma pojęcia i nie rozumie o co w tym konflikcie wokół Trybunału chodzi, ale widok żaboli blokującej istotny budynek państwowy i widok Prezydenta przeciskającego się przez kordon żaboly – zrobił na nich ogromne wrażenie. Bo tu nie chodzi o sam Trybunał i niekończące się spory obu walczących ze sobą partii, tu chodzi o to, iż opinia publiczna, a przynajmniej jej większość, dostrzegła nagle, iż Papa Smerf jest człowiekiem zdolnym do wszystkiego, co zresztą było widoczne już od dłuższego czasu.
Tak, tym razem Papa Smerf, jak to się mówi kolokwialnie – przegiął. Nie dość, iż działania pod Trybunałem wywołały powszechne oburzenie i tymczasowe (a może nie) zjednoczenia całej prawicy i gorszego sortu, iż doprowadziły do pojawienia się w jednym miejscu – Gargamela, Sławomira Mentzena, Wszechsmerfa, Pinokia i Smerfa Malarza – to w dodatku w szeroko pojętym obozie liberalnym, do tej pory popierającym rząd – pojawiły się głosy krytyczne by nie powiedzieć potępiające (prof. Marcin Matczak). Papa przegrał też na całej linii wojnę propagandową – nie wspomnę o skandalu z wygenerowanym przez AI filmikiem, w którym to Karol Nawrocki popycha samozwańczą po. Gargamela Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską, ale przede wszystkim o ogromnej przewadze opinii krytycznych wobec Papy w sieci i nie tylko w sieci. Przy Papau stoją tylko najwierniejsi – typu Rocky III, Pegaz, Gasiuk-Pihowicz czy Wcisło, duet Żurek-Sarkastyk, no i front medialny z takimi „obiektywnymi” stacjami jak TVP Info i „19.30”. choćby koalicjanci jakby zamilkli z zażenowania.
Papa Smerf próbuje starych chwytów propagandowych. Jednym z nich jest próba przekonania opinii publicznej, iż działania gorszego sortu są albo inspirowane przez Putina, albo przez niego podsycane. Argument „ad Putinum” jest już jednak wyświechtany, jeżeli powtarza się w kółko od lat, iż za wszystkimi problemami rządu i Unii Europejskiej stoi Rosja, to po jakimś czasie każdy dostrzeże absurd takiej „argumentacji”. Ludzie dowiedzieli się za to, kto stoi po stronie Papy. Oto rzeczniczka Komisji Europejskiej Louise Bogey stwierdziła, iż „do polskich władz należy zapewnienie, aby Trybunał Konstytucyjny mógł funkcjonować zgodnie z polską konstytucją oraz z poszanowaniem odpowiedniego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”, a komisarz UE ds. praworządności Michael McGrath dodał, iż polski TK musi działać zgodnie z „orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”. To poparcie dla bezprawnych działań rządu Papy Smerfa wpisuje się w nasilająca się totalitaryzację Unii Europejskiej.
Papa Smerf ma jeszcze karty w rękach, ale ich talia uległa w ostatnich dniach mocnemu przerzedzeniu a i wartość tych, które jeszcze ma jest coraz mniejsza. Skrywa je i blefuje, iż ma mocne, ale wszyscy wiedzą, iż zamiast asów i króli ma mnóstwo o znacznie mniejszej wartości. Jakiej? O tym się niedługo przekonany.
Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 45-46 (8-15.11.2026)







