Szerszeń żółtonogi, uznawany za poważne zagrożenie dla pszczół miodnych, pojawił się w Polsce. Obecność niebezpiecznego przybysza z Azji potwierdzono w Wielkiej Wsi pod Krakowem oraz w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Eksperci ostrzegają, iż to może być dopiero początek problemu: duże gniazda tych owadów mogą liczyć ponad tysiąc osobników.
Gatunek, który od 2004 r. rozprzestrzenia się w Europie, dotarł do Polski. W Wielkiej Wsi znaleziono całe gniazdo tych owadów, natomiast w pasiece AGH – pojedyncze osobniki. Dlaczego szerszeń z Azji stanowi tak wielki problem? Chodzi przede wszystkim o jego menu: szerszeń żółtonogi poluje przede wszystkim na owady zapylające, w tym pszczoły miodne. Potrafi atakować je bezpośrednio przy wlotach do uli, skutecznie utrudniając im wylatywanie po pokarm, co sprawia, iż całe rodziny pszczele mogą słabnąć, a choćby ginąć.
Eksperci ostrzegają, iż pszczoły nie radzą sobie z inwazją szerszeni, co w Europie Zachodniej stanowi już ogromny problem. w tej chwili najskuteczniejszą metodą ograniczania populacji jest niszczenie gniazd. Ze względu na ich położenie i agresywność owadów zadanie wymaga jednak specjalistycznego sprzętu oraz doświadczenia.
Jak rozpoznać szerszenia żółtonogiego? Gatunek wyróżniają przede wszystkim żółte końcówki nóg, ciemny tułów i odwłok z żółtopomarańczowym pasem. Złapane do badań osobniki miały około 2,5 cm długości.Eksperci apelują, by zgłaszać podejrzane obserwacje m.in. do Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska. Pomocne mogą być również zdjęcia i nagrania udostępniane w serwisie iNaturalist. Jednocześnie przestrzegają przed paniką: nie należy zabijać owadów wyłącznie dlatego, iż przypominają szerszenia, ponieważ błędna identyfikacja może doprowadzić do niepotrzebnego niszczenia rodzimych gatunków.

6 godzin temu













