Biogazownia wybudowana na Podlasiu kosztowałaby rolnika prawie 25 mln zł. Dzięki programowi Energia dla Wsi udało się pokryć ten wydatek, a przy okazji wyeliminować rachunki za energię i ciepło. Zwrot inwestycji ma nastąpić w ciągu 6 lat.
Rok temu rozpoczął się rozruch biogazowni rolniczej w miejscowości Waliły-Stacja, w gminie Gródek. Jej oficjalne otwarcie nastąpiło w październiku 2024 r.
Pierwsze kroki Energii dla Wsi
Na gospodarstwo rolne Marcina Wojcieszuka składa się 700 ha ziemi ornej i 100 ha łąk. Hodowane jest tam także bydło. Ilość substratu w pełni wystarcza, by zasilać instalację o mocy 0,499 MWe.
– Przez długi czas dostarczaliśmy substrat do innej pobliskiej biogazowni. Stwierdziliśmy, iż warto spróbować postawić swoją własną instalację. I to się nam udało – mówi dla Magazynu Biomasa Marcin Wojcieszuk, właściciel gospodarstwa w Waliłach-Stacji.
8. Kongres Biometanu
Łączny koszt budowy biogazowni wyniósł 24 567 651 zł. Inwestycja powstała dzięki środkom pozyskanym od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu Energia dla Wsi.
– Kiedy powstała koncepcja budowy biogazowni, nie było jeszcze takiego programu wsparcia. Początkowo chcieliśmy sfinansować inwestycję dzięki preferencyjnego kredytu. Byliśmy przygotowani, mieliśmy już sporządzoną potrzebną dokumentację i wtedy pojawił się program Energia dla Wsi – wyjasnia Marcin Wojcieszuk.
Inwestor złożył wniosek, gdy tylko było to możliwe. Rola prekursora nie jest prosta. Marcin Wojcieszuk wspomina, iż procesy związane z dofinansowaniem były bardzo rozwleczone w czasie.
– Firma, która prowadziła nas przez wszystkie etapy finansowania, czyli Koniczyna Biogaz wyjaśniła mi, iż NFOŚiGW dopiero uczy się na mojej dokumentacji. Na początku wszystko trwało bardzo długo, ale ostatecznie udało się i jesteśmy zadowoleni – przywołuje rolnik.
Dofinansowanie od NFOŚiGW w pełni pokryło koszt budowy instalacji. 65% środków udało się pozyskać w formie dotacji, a 35% stanowiła pożyczka od NFOŚiGW.
Gospodarstwo niezależne energetycznie
Inwestycja spowodowała, iż gospodarstwo w miejscowości Waliły-Stacja nie ma praktycznie żadnych rachunków za energię i ciepło. Co więcej, rolnik zarabia na produkcji zielonego prądu.
– Energię elektryczną sprzedajemy do PGE. Z kolei ciepło wykorzystujemy do ogrzewania gospodarstwa i trzech domów oraz do suszenia drewna. Poferment stosujemy na własnych polach, dzięki czemu udało nam się o 50% zmniejszyć zapotrzebowanie na nawozy mineralne. jeżeli już je wykorzystujemy, to głównie pod kukurydzę. Ponadto praktycznie nie musimy już wapnować pól, co wcześniej robiliśmy co dwa lata – przedstawia Marcin Wojcieszuk.
Czytaj też: Biometan w ciepłownictwie? Innowacyjny Sokołów Podlaski
Właściciel biogazowni wskazuje na jeszcze jedną korzyść, która nie byłaby możliwa bez wybudowania instalacji.
– Zamiast zwyczajnie sprzedać kukurydzę, wytwarzam z niej biogaz i zarabiam na tym trzykrotnie więcej – tłumaczy rolnik.
Budowa instalacji kilka zmieniła w codzienności gospodarstwa. Biogazownia jest obsługiwana przez pracowników, którzy już dotychczas znajdowali tam zatrudnienie.
Pojawiła się duża korzyść, jaką jest uniezależnianie energetyczne i dywersyfikacja zysków. Inwestycja okazała się na tyle dochodowa, iż Maciej Wojcieszuk zmienił profil swojej hodowli zwierzęcej. Zrezygnował z bydła mlecznego na rzecz opasowego.
Zdjęcie: Materiały własne Marcina Wojcieszuka