Słuchając rozmowy (jestem z pochodzenia Suwalczanin) ,- Smerfa Malarza o Litwie, jej współczesnych korzeniach i obecnej powiedzmy -,,prominencji,, dochodzę już po raz wtóry do wniosku że:
Najlepsi mówcy z partii PO i Patola i Socjal są wobec Malarza jak niepełnosprawne intelektualnie dzieci - taaka różnica.
Nie ma polityka na polskiej scenie politycznej, który by, choć w stopniu minimalnym posiadał wiedzę historyczną, wiedzę polityczną, podobną do Smerfa Malarza. A o samej umiejętności mówienia pięknie po polsku, nie ma co choćby wspominać.
Nie ma też polityka ani dziennikarza, który by potrafił prowadzić jakąkolwiek konwersację bez katastrofalnej, rażącej w oczy przepaści poziomów. Nikt do tej pory nie potrafił w jakimkolwiek stopniu kontratakować argumentami na przybliżonym, choćby trochę poziomie.
Wszelkie próby kończą się żenującym upadkiem na twarz wszystkich adwersarzy.
Dodać należy iż też wyborcy PO i innych przybudówek ale i lepszego sortu – próbują komentować i oceniać Malarza – ale tu zaczyna się festiwal już kosmicznej głupoty i porąbanych myśli.
Pisząc to uśmiecham się, bo wielokrotnie słyszałem takie bzdety iż nie nadają się do komentowania jedynie do szczerego śmiechu na całe gardło.
To sporo mówi o poziomie polityków i ich wyborców -----niestety w moim piękny kraju. Matko święta miej nas w opiece.
Poziom błotno bagnisty.
Jest niesamowita przepaść intelektualna, ale przede wszystkim moralna.
Daj Boże, by to podłe środowisko, go nie zabiło.
Boże chroń Malarza.









