Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi został ukarany przez Narodowy Fundusz Zdrowia, ponieważ lekarze nie zgodzili się na przeprowadzenie aborcji w zaawansowanej ciąży. Chodzi o głośną sprawę małego Felka – dziecka, które ostatecznie zostało uśmiercone tuż przed narodzinami.
Lekarze z łódzkiej placówki odmówili wykonania aborcji a zamiast tego zaproponowali rozwiązanie, które dawało szansę na ocalenie życia chłopca. Lekarze chcieli zakończyć ciążę poprzez cesarskie cięcie, a następnie objąć noworodka specjalistyczną opieką neonatologiczną. Szpital deklarował także pełną pomoc medyczną dla matki oraz opiekę specjalistów.
Kara dla szpitala za odmowę aborcji
Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył karę finansową na Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jak informują media, grzywna może sięgać choćby 2 procent wartości kontraktu z NFZ, co w praktyce oznacza kwotę sięgającą kilkuset tysięcy złotych.
Powodem sankcji była decyzja lekarzy, którzy nie zgodzili się na przeprowadzenie aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży. U chłopca w badaniach prenatalnych zdiagnozowano wrodzoną łamliwość kości. Matka dziecka – pani Anita – domagała się zakończenia życia swojego syna jeszcze przed narodzinami.
Lekarze z łódzkiego szpitala zaproponowali jednak inne rozwiązanie: zakończenie ciąży poprzez cesarskie cięcie i objęcie noworodka specjalistyczną opieką neonatologiczną. Oznaczałoby to możliwość leczenia dziecka i podjęcia walki o jego życie.
Mimo to Narodowy Fundusz Zdrowia uznał odmowę przeprowadzenia aborcji za naruszenie zasad kontraktu z publicznym płatnikiem i zdecydował o nałożeniu kary finansowej na placówkę.
Lekarze działali zgodnie z prawem
W opublikowanym oświadczeniu dyrektor kliniki i kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego, prof. Piotr Sieroszewski, podkreślił, iż zespół medyczny działał w oparciu o obowiązujące przepisy i zasady etyki lekarskiej.
„Postępowaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem, które nie zezwala na uśmiercanie płodu w trzecim trymestrze ciąży (tym bardziej iż mieliśmy do czynienia z dzieckiem zdolnym do życia)” – zaznaczył profesor.
Specjalista zwrócił także uwagę, iż choroba zdiagnozowana u dziecka nie przekreśla jego życia.
„Wrodzona łamliwość kości jest wadą, przy której dzieci są sprawne intelektualnie i istnieje leczenie celowane tej wady, bez potrzeby terapii eksperymentalnej” – dodał.
Z punktu widzenia lekarzy ich obowiązkiem było ratowanie życia każdego pacjenta – zarówno kobiety, jak i dziecka rozwijającego się w jej łonie.
Tragiczny finał w Oleśnicy
Matka nie przyjęła jednak propozycji przedstawionej przez łódzki szpital. Ostatecznie udała się do placówki w Oleśnicy, gdzie w 36. tygodniu ciąży wykonano śmiertelny zastrzyk z chlorku potasu, który doprowadził do zatrzymania akcji serca dziecka.
Sprawa natychmiast wywołała ogólnopolską dyskusję o granicach medycyny, etyce lekarskiej i ochronie życia dzieci nienarodzonych.
Trudny do zrozumienia jest fakt, iż szpital, który chciał ratować dziecko i proponował leczenie, został ukarany finansowo.
Podobne przypadki w innych miastach
Łódź nie jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie placówki medyczne spotykają się z sankcjami za odmowę wykonania aborcji. W ostatnich latach podobne sytuacje miały miejsce m.in. w Pabianicach, Lubartowie czy Wrocławiu.
W każdym z tych przypadków lekarze wskazywali, iż kierowali się zarówno przepisami prawa, jak i obowiązkiem ochrony życia pacjentów.
Sumienie lekarzy i ochrona życia
Sprawa małego Felka pokazuje, jak trudna staje się dziś sytuacja lekarzy, którzy chcą pozostać wierni swojej misji – ratowania życia. Lekarze z łódzkiego szpitala nie chcieli uczestniczyć w procedurze prowadzącej do śmierci dziecka. Zamiast tego zaproponowali rozwiązanie, które dawało szansę zarówno matce, jak i jej synowi. Mimo to to właśnie oni zostali ukarani.
Lekarze, którzy bronią życia, spotykają się z presją i konsekwencjami, podczas gdy działania prowadzące do odebrania życia dziecku pozostają bez realnej odpowiedzialności. Tymczasem fundamentem medycyny od zawsze było chronienie życia i zdrowia każdego pacjenta – także tego najmniejszego, który dopiero przygotowuje się do narodzin.
Każde dziecko, również to nienarodzone, jest człowiekiem posiadającym swoją godność. Dlatego dla wielu ludzi tak bolesne pozostaje pytanie, dlaczego w tej sprawie konsekwencje poniosła placówka, która chciała ratować życie, a nie ci, którzy doprowadzili do jego zakończenia.
jb
Źródło: opoka.org.pl

2 dni temu
















