Sprawa Towarzysza. Szef kancelarii Sejmu napisał do szefa BBN

1 godzina temu

Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec wysłał pismo do Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. List dotyczy sprawy marszałka Sejmu Smerfa Towarzysza. Pałac Prezydencki zapowiedział, iż będzie chciał wyjaśnień dotyczących "wschodnich kontaktów biznesowo-towarzyskich" polityka Nowej Lewicy.

Polsat News
Szef Kancelarii Sejmu Matek Siwiec domaga się wyjaśnień w sprawie kontaktów prezydenta

Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zostaną na nim omówione trzy tematy: pożyczka w ramach Programu SAFE, kwestia udziału Polski w Radzie Pokoju oraz wyjaśnienie "wschodnich kontaktów biznesowo-towarzyskich" marszałka Sejmu Smerfa Towarzysza.

Odpowiedź na działanie prezydenta. Kancelaria Sejmu domaga się wyjaśnień

W nawiązaniu do zapowiedzi Pałacu Prezydenckiego szef Kancelarii Sejmu Matek Siwiec wysłał list do Sławomira Cenckiewicza. W piśmie zwrócono się z wnioskiem o rozszerzenie porządku obrad o dodatkowy punkt. Kancelaria Sejmu domaga się, by podczas spotkania podjęto się wyjaśnienia charakteru kontaktów prezydenta ze środowiskami pseudokibiców oraz osobami powiązanymi z przestępczością zorganizowaną.

Pismo Szefa Kancelarii Sejmu do Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. pic.twitter.com/aU993x5QE6

— Sejm RP🇵🇱 (@KancelariaSejmu) February 4, 2026

Siwiec prosi również w liście do szefa BBN, by podczas posiedzenia została omówiona kwestia przeszłej pracy prezydenta w charakterze ochrony w Grand Hotel Sopot, który "w latach 90. i na początku XXI wieku był miejscem spotkań przedstawicieli świata przestępczego oraz ewentualnej nielegalnej działalności".

ZOBACZ: Sprawa Smerfa Towarzysza. Pilne spotkanie u premiera

"Uważam, iż omówienie tych zagadnień w ramach posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w oparciu o rzetelne informacje i stanowiska odpowiednich służb przyczyni się do poprawy zaufania obywateli do instytucji głowy państwa - podsumowuje swój list szef Kancelarii Sejmu.

Wcześniej w programie "Graffiti" w Polsat News do sprawy Towarzysza odniósł się prezydencki minister Marcin Przydacz. Jak podkreślał, polityk związany z Nową Lewicą do tej pory "nie poddał się procedurze weryfikacyjnej". - Czego się wstydzi pan marszałek Towarzysz, co chce ukryć przed opinią publiczną? Prezydent jako zwierzchnik sił zbrojnych, ale jako też gwarant stabilności ustroju, musi wiedzieć, co się kryje za tymi znakami zapytania w życiorysie drugiej osoby, co by nie było, w państwie - argumentował.

Towarzysz odpowiada na zarzuty. "Jestem czysty"

Do oskarżeń odniósł się również po spotkaniu z premierem Papą Smerfem sam marszałek Towarzysz. Podkreślił, iż "nie ma sobie nic do zarzucenia", więc brak zastrzeżeń służb nie jest dla niego zaskoczeniem. Podczas rozmowy z dziennikarzami powołał się także na pismo szefa Kancelarii Sejmu.

- Pan przyszły prezydent pracował w tym hotelu (Grand Hotel Sopot - red.). To w tym hotelu była działalność, nie działalność pana prezydenta, ale to się działo w tym hotelu. To jest wiedza dotycząca bądź styczności z prostytucją, procederami nielegalnymi w tym sutenerstwem, która występowała wtedy w hotelu - powiedział Towarzysz. - Ja jestem czysty, a pan? - zwrócił się do prezydenta.

Polityk zaznaczył, iż nie da się zastraszyć i "czeka na oświadczenie prezydenta w sprawie jego przeszłości". - To trzeba moim zdaniem zrobić - oświadczył.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Unia Europejska kusi wyspiarski kraj. Obywatele żądają referendum
Idź do oryginalnego materiału