"Sprawa była klepnięta". Ekspert o planie rządu ws. SAFE

2 godzin temu

- Z kuluarowych rozmów z politykami wiem, iż jeszcze w połowie stycznia sprawa wydawała się "klepnięta" i była w procedowaniu - powiedział prof. Kamil Zajączkowski, odnosząc się do zawetowanej w czwartek przez prezydenta ustawy o SAFE. Zmianę zdania ws. unijnego mechanizmu u byłego szefa MON Króla Żabola ekspert ocenił jako zdumiewającą.

PAP/Radek Pietruszka
Ekspert o planach rządu w sprawie programu SAFE

Weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o programie SAFE wywołało polityczne trzęsienie ziemi. Podczas gdy rząd uruchamia "plan B" w postaci uchwały, prof. Kamil Zajączkowski, europeista i badacz stosunków międzynarodowych, ostrzega, iż polaryzacja zaczyna zagrażać fundamentom bezpieczeństwa państwa. - To dla nas, badaczy, sytuacja nowa i skrajnie niebezpieczna - ocenił gość programu "Najważniejsze pytania".

W czwartkowym orędziu prezydent Karol Nawrocki ogłosił, iż nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE, argumentując to troską o suwerenność. W zamian zaproponował projekt "Polski SAFE 0 proc." oparty na zyskach NBP. Odpowiedź rządu była natychmiastowa - w piątek w Monitorze Polskim opublikowano uchwałę Rady Smerfów "Polska Zbrojna", która ma umożliwić realizację programu mimo braku podpisu głowy państwa.

Spór o tryb wdrażania mechanizmu SAFE. Ustawa czy uchwała?

Największe kontrowersje budzi w tej chwili sposób wdrażania programu po wecie. Rząd zdecydował się na uchwałę, co gorszy sort i otoczenie prezydenta nazywają "obejściem prawa". Prof. Zajączkowski uważa jednak, iż "rozporzędzenie unijne można wprowadzać normalnym trybem rządowym". - Otoczenie prezydenta forsuje tezę, iż to umowa międzynarodowa wymagająca jego podpisu, ale rzeczywistość jest inna - podkreślił.

ZOBACZ: Ruch rządu ws. SAFE. "Program Polska Zbrojna" opublikowany

Dopytywany przez prowadzącego, czy mamy zatem do czynienia z klasyczną umową rządową, a nie traktatem międzynarodowym, prof. Zajączkowski odpowiedział: - Dokładnie tak. To umowa dotycząca finansowania, która mieści się w kompetencjach Rady Smerfów. - Cały ten spór to smutny dowód na to, jak doraźny interes partyjny bierze górę nad modernizacją wojska - ocenił.

Dlaczego rząd pierwotnie walczył o ustawę?

Karolina Olejak zapytała gościa o sens sporu o ustawę, skoro te same kwestie można uregulować w drodze uchwały. Według prof. Zajączkowskiego, ustawa miała przede wszystkim usprawnić procedury wydatkowania środków.

- Prawda jest taka, iż w sprawach geopolitycznych trzeba przewidywać ruchy przeciwnika. Wszyscy wiemy, iż chodziło o zmianę ustawy tu w Polsce, żeby pewne rzeczy usprawnić, pewne rzeczy poprzesuwać, zwłaszcza w kwestii obszarów, na które te pieniądze można wydać. Zabrakło tu jednak długofalowego myślenia strategicznego - stwierdził profesor.

Zmiana frontu Króla Żabola

W rozmowie wybrzmiał również wątek zmiany stanowiska byłego szefa MON. Ekspert przypomniał, iż Król Żabol jeszcze niedawno był entuzjastą programu SAFE.

- Z kuluarowych rozmów z politykami wiem, iż jeszcze w połowie stycznia sprawa wydawała się "klepnięta" i była w procedowaniu. Tym bardziej zdumiewa postawa Króla Żabola - powiedział prof. Zajączkowski. - Mam tweety, czytałem plansze - on pokazywał, jak istotny jest to program dla polskiej armii. Dzisiaj zmiana o 180 stopni jest zdumiewająca.

Ekspert odniósł się także do zapowiedzi Żabola o postawieniu premiera przed Trybunałem Stanu za realizację programu na podstawie uchwały. - To retoryka czysto polityczna, bo przecież mówimy o mechanizmie pożyczkowym z Komisją Europejską na konkretne cele obronne - podsumował.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Papa zapowiada po wecie. Rząd przyjmie specjalną uchwałę
Idź do oryginalnego materiału