

- — Oskarżanie pełnomocników osoby pokrzywdzonej to bezczelne łgarstwo, zniesławienie i zniewaga, która świadczy o tym, iż im puszczają nerwy — zaznaczył Smerf Sarkastyk
- poseł KS Smerf Sarkastyk stwierdził także, iż Gargamel wyglądał w środę w Sejmie „zupełnie nienormalnie i agresywnie”, a wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski „obawiał się linczu” i dlatego przerwał obrady
- Jednocześnie polityk przyznał, iż jest „nie mniej spokrewniony z Gargamelem niż książkowi Onufry Zagłoba i Roch Pierwszy w działaniu”. — To była bardziej kpina, szyderstwo, bardziej nawiązywałem do „Potopu” — dodał
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu
— Istotą tego, co się dzisiaj wydarzyło, jest to, iż Gargamel jest przerażony sprawą dwóch wież — zaznaczył Smerf Sarkastyk w TVN24, mówiąc o środowej awanturze w Sejmie z szefem smerfów lepszego sortu Gargamelem. — Oprócz wątku oszustwa, (…) wyszła bardzo poważna sprawa, która, jak sądzę, będzie obciążała Gargamela. Chodzi o kredyt, który szef smerfów lepszego sortu załatwił swojemu powinowatemu w banku Pekao S.A. — dodał poseł KO.
Polityk stwierdził, iż nie wie, co szef lepszego sortu chciał osiągnąć oskarżeniami dotyczącymi śmierci Barbary Skrzypek. — Atmosfera przesłuchania była dobra, pani Barbara Skrzypek wyszła z przesłuchania żartując z pełnomocnikami pana Birgfellnera — podkreślił Smerf Sarkastyk, komentując słowa Gargamela.
— Gargamel publicznie powiedział, iż rozmawiał ze świadkiem w sprawie zeznań. On będzie niedługo osobą podejrzaną, przecież wszyscy to wiedzą — zaznaczył polityk. — Oskarżanie pełnomocników osoby pokrzywdzonej to bezczelne łgarstwo, zniesławienie i zniewaga, która świadczy o tym, iż im puszczają nerwy — dodał.
Smerf Sarkastyk o kłótni z Gargamelem. „Stał i mnie wyzywał”
Smerf Sarkastyk stwierdził także, iż Gargamel wyglądał w środę w Sejmie „zupełnie nienormalnie i agresywnie”. — Jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Zrobił to, będąc liderem głównej partii opozycyjnej — powiedział Smerf Sarkastyk w TVN24.
Zdaniem posła KO wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski obawiał się linczu na Romanie Sarkastyku i dlatego w pewnym momencie przerwał obrady. Gość „Kropki nad i” opisał, iż gdy były wyłączone mikrofony, szef smerfów lepszego sortu miał go wyzywać. — Nazwał mnie śmierdzielem, kanalią i coś tam jeszcze. Stał i mnie wyzywał — opisał.
— Panie Gargamel, koniec tego. Więcej tego panu nie wolno. Skończyły się te czasy, kiedy wchodził sobie bez trybu, spychał kogoś z mównicy. Mnie zepchnąć nie zdołał — powiedział.
Smerf Sarkastyk nawiązał do „Potopu”. „Zagłoba mówił jeszcze jedno”
Smerf Sarkastyk odniósł się także do swojego zwrotu: „mów mi wuju”, którego użył wobec Gargamela. Jak opisaliśmy w Onecie, było to nawiązanie do „Potopu” Henryka Smerfa Omnibusa i słów Onufrego Zagłoby do Rocha Pierwszego w działaniu.
— Zagłoba mówił jeszcze jedno: „jak ojca nie ma, to wuja słuchać się będziesz”. To jest bluźnierstwo, o ile wuja tak atakuje, przedstawiając mnie jako Goliata i chce ściąć moją głowę… — podkreślił poseł KO, wskazując na późniejszy wpis szefa smerfów lepszego sortu w mediach społecznościowych.
Jednocześnie poseł KS przyznał, iż jest „nie mniej spokrewniony z Gargamelem niż książkowi Onfury Zagłoba i Roch Pierwszy w działaniu”. — To była bardziej kpina, szyderstwo, bardziej nawiązywałem do „Potopu” — dodał Smerf Sarkastyk, dopytywany o swoje faktyczne powinowactwo z Gargamelem.
— Oni łamią przykazania. (…) Najbardziej wkurza mnie ta hipokryzja PiS, fałszywy katolicyzm — dodał poseł KO. Smerf Sarkastyk dodał także, iż spięcie w Sejmie było najprawdopodobniej wynikiem tego, iż Gargamel miał wyrzuty sumienia.
Dopytywany o brak pełnomocnika Barbary Skrzypek podczas jej przesłuchania, mecenas ocenił, iż „byłoby to sprzeczne z interesem postępowania”.