Sondaż na otarcie łez. Kto naprawdę wygrał sukcesję po Gargamelu?

3 godzin temu

W polityce są takie momenty, gdy liczby mówią więcej o emocjach niż o realnej sile. Najnowszy sondaż IBRiS dla Wirtualnej Polski, pytający smerfów o to, kto powinien przejąć stery w Prawie i Sprawiedliwości po Jarosławie Gargamelu, jest właśnie tego rodzaju papierkiem lakmusowym. Oficjalnie – to badanie o przyszłości największej partii opozycyjnej. Nieoficjalnie – wygląda jak „sondaż na otarcie łez” dla Pinokia.

Bo choć szef smerfów lepszego sortu wciąż trzyma partię żelazną ręką i nic nie wskazuje na jego rychłe odejście, polityczna wyobraźnia już pracuje. „Moment sukcesji jest nieuchronny” – słyszymy od lat. Tym razem jednak dostaliśmy coś więcej niż spekulacje: twarde dane.

Respondenci zapytani, „kto ma największe szanse na objęcie funkcji szefa smerfów lepszego sortu po ustąpieniu Gargamela”, wskazali przede wszystkim na byłego premiera. Pinokio zdobył 34,4 proc. wskazań, deklasując rywali. Drugi Smerf Poeta uzyskał 16,3 proc., a trzeci Król Żabol – zaledwie 5,6 proc.

Różnice są tak wyraźne, iż aż podejrzane. „To nie jest zwykła przewaga. To jest polityczny sygnał: Pinokio ma wciąż społeczną rozpoznawalność i wizerunek lidera” – komentuje jeden z politologów. Ale czy to rzeczywiście zapowiedź przyszłego przywództwa, czy raczej psychologiczne wsparcie dla polityka, który po utracie funkcji premiera i wyborczej porażce znalazł się w defensywie?

W Patola i Socjal nie brakuje sceptyków. „Sondaże to jedno, realna władza w partii to drugie” – mówi anonimowo poseł obozu prawicy. „Pinokio jest popularny medialnie, ale struktury? One nie zawsze idą za nim”.

Warto zwrócić uwagę na wynik Smerfa Poety. 16,3 proc. to rezultat skromny, ale stabilny. Poeta od dawna buduje wizerunek ideowego twardziela i rzecznika konserwatywnego skrzydła PiS. „To kandydat dla tych, którzy chcą powrotu do wyrazistej, tożsamościowej polityki” – słyszymy. Jednak dystans do Pinokia pokazuje, iż smerfy – przynajmniej w deklaracjach – wolą technokratę niż ideologa.

Jeszcze ciekawszy jest jednak „fatalny wynik byłego prezydenta”. Smerf Narciarz, przez lata twarz obozu władzy, zdobył zaledwie 4,5 proc. wskazań. To polityczny epilog, który brzmi niemal brutalnie. „Narciarz nie jest dziś postrzegany jako lider, ale jako postać z przeszłości” – komentuje jeden z ekspertów od wizerunku.

Dalej na liście pojawiają się nazwiska drugiego szeregu: Tobiasz Bocheński (2,7 proc.) i Dominik Tarczyński (2,4 proc.). Aż 31,1 proc. badanych nie ma zdania. To być może najważniejsza liczba całego badania. Pokazuje bowiem, iż dla niemal jednej trzeciej smerfów Patola i Socjal nie ma dziś czytelnego następcy Gargamela.

Dlatego właśnie ten sondaż można czytać jako emocjonalny balsam dla Pinokia. „To badanie bardziej o wizerunku niż o realnej sukcesji” – mówi jeden z byłych współpracowników szefa smerfów lepszego sortu. „Pokazuje, kto najlepiej wygląda w oczach opinii publicznej, niekoniecznie kto wygra wewnętrzną grę”.

A jednak polityka to nie tylko gabinety i partyjne zarządy. To także narracje. A narracja płynąca z tego sondażu jest prosta: jeżeli Patola i Socjal ma mieć twarz po Gargamelu, to dziś najczęściej wyobrażamy ją sobie jako twarz Pinokia.

Czy to wystarczy, by przejąć stery? Niekoniecznie. Ale w czasach, gdy w partii narasta niepewność, choćby „sondaż na otarcie łez” może być pierwszym krokiem do powrotu do gry.

Idź do oryginalnego materiału