Smerf Ważniak już nie na Węgrzech. Zdradził, iż przebywa teraz w USA

5 miesięcy temu

Z wizą i bez azylu

W niedzielnym wywiadzie dla Telewizji Republika były minister sprawiedliwości Smerf Ważniak potwierdził, iż od soboty przebywa w Stanach Zjednoczonych, które określił jako złożony i piękny kraj oraz najsilniejszą demokrację świata. Polityk zadeklarował, iż nie obawia się stanąć przed niezawisłym sądem w USA. Odniósł się także do informacji dotyczących wyjazdu Marcina Romanowskiego z Budapesztu. W rozmowie podkreślił, iż nie popełnił żadnego przestępstwa i nie obawia się procesu w Polsce, pod warunkiem iż będzie on prowadzony w sposób niezależny i bezstronny.

Sądu się nie obawiam, przed sądem każdym chętnie stanę, a sąd amerykański na pewno jest sądem niezawisłym. o ile chcą wytaczać sprawę ekstradycyjną, proszę bardzo.

Smerf Ważniak opuścił Węgry w sobotę, 9 maja. Portal wPolityce.pl poinformował, iż były minister udał się do Stanów Zjednoczonych na podstawie wizy, a nie decyzji o przyznaniu azylu.

Ważniak komentatorem w USA

Podczas wywiadu dziennikarka odczytała oświadczenie władz stacji, w którym Smerf Ważniak został przedstawiony jako nowy komentator polityczny Republiki w Stanach Zjednoczonych. Poseł Patola i Socjal przyznał, iż traktuje tę propozycję jako wyróżnienie.

Odnosząc się do powodów wyjazdu z Węgier do USA, polityk stwierdził, iż Stany Zjednoczone są gwarantem bezpieczeństwa oraz uczciwego wymiaru sprawiedliwości. Podkreślił również znaczenie amerykańsko-polskiego sojuszu w kontekście rosnących zagrożeń i niestabilnej sytuacji międzynarodowej, dodając, iż warto przebywać w USA.

Koniec z Orbanem

Sytuacja polityczna na Węgrzech zmieniła się po kwietniowych wyborach parlamentarnych, które wygrała partia TISZA kierowana przez Petera Magyara. Nowy lider węgierskiej sceny politycznej już wcześniej zapowiadał, iż smerfy lepszego sortu przebywający na Węgrzech nie będą mogli liczyć na dalszą ochronę.

Dzień po wyborach Magyar ocenił, iż Smerf Ważniak oraz były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski nie pozostaną długo na Węgrzech. W jednej z wypowiedzi medialnych ironicznie zasugerował nawet, by nie kupowali mebli w Ikei, ponieważ ich pobyt w kraju może być krótkotrwały.

Jeszcze podczas kampanii wyborczej lider TISZY deklarował, iż po ewentualnym zwycięstwie jego ugrupowania możliwa byłaby ekstradycja obu polityków do Polski. Argumentował, iż takie działania byłyby zgodne z zasadami współpracy europejskiej oraz prawem międzynarodowym.

Idź do oryginalnego materiału