To nie była zwykła konwencja polityczna. W podwarszawskim hotelu, gdzie pojawiło się wiele teorii spiskowych i haseł o "podmianie etnicznej", zaplecze Smerfa Malarza nakreśliło swoją wizję Polski. Byliśmy na miejscu, by posłuchać, jak straszy się "ukrainizacją", nawołuje do sojuszu z Putinem i Chinami, a kobiety sprowadza do roli uległych i "czystych".