Silny portfel biogazowy i biometanowy – to ich strategia

4 godzin temu

Działająca głównie w branży chemii budowlanej firma Selena rozwija od kilku lat także projekty OZE, w tym biogazowe. W grudniu 2024 należąca do Grupy spółka Selena Green Investments przeprowadziła rewizję swojej strategii. O aktualnych planach z Wojciechem Tyburskim, WiceGargamelem zarządu firmy rozmawiają Jolanta Kamińska i Maciej Roik.

Jak dziś wygląda działalność Grupy Selena w obszarze energetyki i dlaczego tak mocno stawiacie na OZE?

Selena od lat inwestuje w nowoczesne rozwiązania energetyczne. W ostatnich latach intensywnie budujemy portfel OZE, który przekroczył już 0,5 GW zarówno w działających już projektach, jak i developmencie. Obejmuje on fotowoltaikę, biogazownie i biometanownie, projekty wiatrowe oraz magazyny energii. To naturalny kierunek rozwoju dla firmy, która stawia na technologie przyszłości i stabilne strumienie przychodów z energetyki odnawialnej.

Jakie miejsce w tej strategii zajmuje segment biogazu i biometanu?

To dziś jeden z naszych kluczowych kierunków. Mamy trzy działające biogazownie o mocach do 0,5 MW każda, o efektywności produkcji 93-95% i jesteśmy w trakcie ich rozbudowy, przygotowując je do produkcji biometanu. W ramach tego procesu rozmawiamy m.in. z lokalnymi władzami odnośnie np. wykorzystania ciepła z instalacji. Równolegle rozwijamy nowe projekty – część jest już realizowana, część zbliża się do rozpoczęcia budowy. Te biogazownie, które uzyskają warunki przyłączenia do sieci gazowej, będziemy przekształcać z jednostek kogeneracyjnych w pełne biometanownie.

Rynek OZE bardzo gwałtownie się zmienia, a my chcemy wykorzystywać jego pełny potencjał. Dlatego stawiamy na rozwiązania hybrydowe – łączenie źródeł wytwórczych z magazynami energii i współpracą w ramach klas trów, spółdzielni energetycznych czy wirtualnych elektrowni. Pozwala to stabilizować produkcję, zwiększać elastyczność i wejść w segment usług bilansujących, który będzie coraz bardziej wartościowy.

Czy taki kierunek rozwoju ma przełożenie na strategię SGI?

Zdecydowanie. Budowa silnego portfela biogazowego i biometanowego to cel Seleny Green Investments. Chcemy być aktywnym graczem w segmencie zielonego gazu i nowoczesnych źródeł wytwórczych. Te technologie będą w najbliższych latach najważniejsze zarówno dla bezpieczeństwa energetycznego, jak i stabilności rynku OZE – i my chcemy być uczestnikiem tych zmian.

Na jakim etapie znajdują się w tej chwili projekty, o których pan wspomina?

Pracujemy równolegle nad kilkoma inwestycjami na różnych etapach – od wczesnego developmentu po finalizację przygotowań do budowy. Naszą ambicją jest systematyczne zwiększanie skali i mocy instalacji oraz włączanie do portfela coraz większej liczby projektów gotowych do konwersji na biometan.

Trudno mi jednak powiedzieć, jak będzie wyglądało biogazowe portfolio Seleny za kilka lat. Jest wciąż za dużo niepewności, przede wszystkim musimy wiedzieć jakie będzie wsparcie legislacyjne i zasady funkcjonowania określone ustawą i w rozporządzeniach. Natomiast mogę jasno powiedzieć, iż mamy wolę inwestowania. To, co Selena wykonała do tej pory w segmencie biogazu, jest bardzo dobrym momentem startowym do intensyfikacji działań.

Czy dziś na rynku faktycznie trwa „walka o projekty”? Na ile powszechne jest poszukiwanie biogazowni na sprzedaż i konkurencja o gotowe instalacje?

Na rynku są duzi gracze, którzy próbują rozbudowywać swój portfel. My też poszukujemy kontaktów z właścicielami istniejących biogazowni, ale instalacji na sprzedaż nie jest dużo, a stan niektórych… z tym bywa różnie, a w biogazownie słabe technicznie naprawdę nie warto inwestować, bo nakłady na modernizację równają się prawie z wybudowaniem nowego obiektu. Oferty na już funkcjonujące biogazownie, w których inwestorzy położyli nacisk na jakość projektowania i wykonania są mocno zróżnicowane, w większości jednak stosunkowo wysokie.

Ze względu na rynkowe deficyty obecni właściciele po jakimś okresie produkcji szukają szans zmonetyzowania biznesu.

Jak z pana perspektywy wygląda dziś polski rynek biogazu i biometanu?

Możemy produkować kilka miliardów metrów sześciennych biometanu rocznie, co realnie zmniejszyłoby zależność od importu gazu i wzmocniło bezpieczeństwo energetyczne. Niestety, rozwój sektora hamują opóźnienia legislacyjne i brak stabilnego systemu wsparcia dla instalacji powyżej 1 MW. Zastanawiamy się jak w takiej sytuacji projektować w ramach developmentu nowe biogazownie z modułem oczyszczania do biometanu. Dziś, aby to wsparcie uzyskać, musimy przygotować projekty na trzech lub czterech niezależnych liniach o mocy 1 MW każda, co z biznesowego punktu widzenia jest nonsensem.

To blokuje skalę, zwiększa koszty projektów i odsuwa inwestorów od rynku. Potrzebujemy jasnych regulacji, prostej procedury inwestycyjnej i większej chłonności sieci gazowych – wtedy ten sektor ruszy z pełną mocą.

Całą rozmowę przeczytasz w magazynie Rynek Biogazu i Biometanu:

Idź do oryginalnego materiału