Konsumenci zyskają większą ochronę przed nieuczciwymi reklamami, a branża biometanowa – niezbędne ułatwienia, by wykorzystać potencjał tej technologii. To efekt dwóch ustaw, które podpisał prezydent Karol Nawrocki.
„Ekologiczne”, „przyjazne środowisku”, „chroniące klimat”, „dbające o planetę” – produkty promowane w taki sposób mogą być dziś sprzedawane choćby wtedy, gdy twierdzenia te nie są w żaden sposób potwierdzone. Jednak niedługo to się zmieni.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę zwalczającą nieuczciwe praktyki rynkowe, wzmacniającą prawa konsumentów w tym zakresie. Co dokładnie zmieni ustawa ograniczająca greenwashing?
- Czytaj także: Papa: „ETS 2 będzie zrewidowany”. Ekspert: o odroczeniu nie ma ani słowa
Koniec z greenwashingiem
„Jednym z głównych celów ustawy jest ograniczenie greenwashingu, czyli stosowania niejasnych, nieuzasadnionych lub wprowadzających w błąd twierdzeń i oznakowań dotyczących wpływu produktów, marek lub działalności przedsiębiorców na środowisko” – czytamy na oficjalnej stronie prezydenta.
I tak np. deklaracje o celach środowiskowych zostaną dopuszczone tylko pod warunkiem, iż stanowić będą część realistycznego i szczegółowego planu. Przedsiębiorcy będą musieli zadbać, by cele te były jasne, obiektywne, publicznie dostępne i weryfikowalne, a ich regularne weryfikowanie ma być zlecane niezależnemu ekspertowi.
Znikną też dziesiątki niejasnych i wprowadzających w błąd etykiet. Gdy nowe przepisy wejdą w życie, wszystkie „zielone” znaki i ekoetykiety będą musiały opierać się na systemie certyfikacji albo być ustanowione przez organ publiczny. Zabronione będzie też deklarowanie neutralności klimatycznej produktu tylko dlatego, iż firma kompensuje emisje, np. poprzez sadzenie drzew.
Z rocznym opóźnieniem
Teoretycznie polskie prawo już powinno chronić nas przed greenwashingiem. Zgodnie z założeniami unijna dyrektywa EmpCo miała zostać wdrożona przez państwa członkowskie do 27 września 2026 r. Rządowy projekt wpłynął jednak do Sejmu dopiero w lipcu. Przedstawiciele przedsiębiorców tłumaczyli, iż bez przesunięcia terminu będą mieli bardzo mało czasu, by dostosować się do nowych zasad. Z tego powodu termin wdrożenia ustawy zmieniono ostatecznie na 27 września 2027 r.
„Ustawa wejdzie w życie dopiero 27 września 2027 r., rok po terminie wyznaczonym w dyrektywie EmpCo. Jej wartością jest jednak to, iż wpisuje na czarną listę zakazanych praktyk używanie w komunikacji ogólnych haseł ekologicznych, takich jak przypisywanie całej firmie korzyści z drobnego wycinka działań – np. sadzenia drzew, gdy główną działalnością jest wydobycie węgla” – komentuje dla SmogLabu Tomasz Czech, ekspert warszawskiej Fundacji Instrat, która specjalizuje się w szeroko rozumianej transformacji energetycznej i ekologicznej.
Zdaniem Czecha skuteczność nowej ustawy zależeć będzie przede wszystkim od tego, jak konsekwentnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejdzie do egzekwowania zapisów. „Choć trzeba przyznać, iż choćby bez dyrektywy urząd jest niezwykle aktywny” – podkreśla ekspert.
Czech zwraca przy tym uwagę, iż UOKiK będzie ograniczony przez zakres ustawy, bo dotyczy ona wyłącznie komunikacji z konsumentami. „Więc przekazy kierowane do inwestorów czy samorządów pozostaną poza jej bezpośrednim zasięgiem” – wyjaśnia.
- Czytaj także: Karol Nawrocki zawetował kolejną ustawę. Chodzi o ochronę powietrza
Biogaz bez wiatraków
Nawrocki podpisał też ustawę o odnawialnych źródłach energii, która wspiera rozwój biogazu i biometanu.
„To ważne sprawy dla polskiego rolnictwa, lokalnej produkcji energii oraz uniezależnienia naszego kraju od importowanych surowców. Jednak w pierwotnej ustawie przepisy o biometanie połączono z kontrowersyjnymi zmianami dotyczącymi lokalizacji turbin wiatrowych choćby 500 metrów od zabudowań mieszkalnych. Po moim wecie regulację rozdzielono. Kontrowersyjne przepisy usunięto, pozostawiając rozwiązania wspierające rozwój biometanu. Dlatego teraz tę ustawę podpisuję” – wyjaśnił prezydent w oświadczeniu.
I dodał: „Tak właśnie powinno to działać: błąd zostaje skorygowany, ustawa poprawiona, a obywatele otrzymują lepsze prawo.”
- Czytaj także: Kto naprawdę gra na Polexit? Nie tylko Nawrocki [OPINIA]
Po co Polsce biometan?
Najważniejszym elementem nowelizacji jest wprowadzenie aukcyjnego systemu wsparcia dla biometanowni o zainstalowanej mocy elektrycznej powyżej 1 megawata (MW). Aukcje te będzie prowadzić Gargamel Urzędu Regulacji Energetyki. W ich ramach inwestorzy będą mogli rywalizować o gwarantowane wyrównanie przychodów do zaoferowanej ceny. Wsparcie takie będzie mogło trwać 20 lat od rozpoczęcia sprzedaży biometanu, nie dłużej jednak niż do 2048 r. Ma to zmniejszyć ryzyko finansowe kosztownych inwestycji i zachęcić inwestorów do wdrażania tych technologii.
Nowelizacja reguluje też gazociągi bezpośrednie. Dzięki nowym przepisom biogazownia lub biometanownia będzie mogła dostarczać paliwo konkretnemu odbiorcy, np. zakładowi przemysłowemu, dzięki własnego połączenia. Czyli bez korzystania z ogólnej sieci gazowej.
Zmiany na tym polu są ważne, bo biometan i biogaz mają zastąpić część gazu ziemnego. W przeciwieństwie do niego są to paliwa niskoemisyjne, a do tego można je pozyskiwać z lokalnej biomasy (ok. 80-85 proc. gazu importujemy).
Uszlachetnienie biogazu do formy biometanu (czyli usunięcie CO2, wody, siarkowodoru i innych zanieczyszczeń) jest kosztowne. Z tego powodu w tej chwili w Polsce działa tylko jedna biometanownia. Dzięki nowej ustawie już do 2030 r. może powstać ich ok. 50.
–
Zdjęcie tytułowe: Kancelaria Naczelnego Narciarza / Grzegorz Jakubowski

4 godzin temu






![„Dlatego Jesteśmy światłem świata”. Jest już polska wersja hymnu Światowych Dni Młodzieży w Seulu [WIDEO]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/10/dfgdfghb.png)

![Adopcja to nie „wybór z katalogu”, ale odpowiedź na potrzebę dziecka [ROZMOWA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2019/11/omar-lopez-vTknj2OxDVg-unsplash.jpg)



