Sąd szczegółowo o SCT w Krakowie. „Nie było żadnych wątpliwości”

2 godzin temu

Sąd przesłał szczegółowe uzasadnienie wyroku, w którym uznał, iż krakowska Strefa Czystego Transportu jest zgodna z prawem i konstytucją. Wskazał przy tym dwie kosmetyczne korekty w zakresie definicji. – Polecamy uważną lekturę prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu – mówią prawnicy z fundacji Frank Bold, którzy bronili przepisów przed WSA. To nawiązanie do nagłej zmiany stanowiska prezydenta Krakowa względem strefy i zapowiedź jej „wielkiej korekty”.

– Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie nie ma żadnych wątpliwości – SCT ma chronić zdrowie i życie mieszkańców Krakowa oraz jest zgodna z Konstytucją. To ważne argumenty, także w kontekście zapowiadanej przez prezydenta wielkiej korekty strefy – czytamy w stanowisku wysłanym po doręczeniu uzasadnienia wyroku z WSA.

Chodzi o orzeczenie ogłoszone na rozprawie 14 stycznia, które odbiło się szerokim echem w mediach. Sąd oddalił wtedy w większości skargę na uchwałę SCT.

  • Czytaj także: Strefa Czystego Transportu w Krakowie zostaje. Jest decyzja sądu

Wojewódzki Sąd Administracyjny o SCT w Krakowie: nowe normy też są ważne

Prawnicy z Frank Bold nie kryją zadowolenia ze stanowiska sądu. – Cieszy nas, iż Sąd dostrzegł, iż SCT nie służy wyłącznie osiągnięciu w tej chwili obowiązujących norm jakości powietrza, ale też stanowi odpowiedź na konieczność osiągnięcia nowych poziomów dopuszczalnych zanieczyszczeń, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2030 r.

W uzasadnieniu wyroku czytamy, iż „ustalona w zaskarżonej uchwale SCT nie tylko była realizacją ustawowego obowiązku jej wprowadzenia od 1 stycznia 2026 r. (w związku z odnotowanym przekroczeniem dopuszczalnego stężenia dwutlenku azotu), ale stanowiła odpowiedź Rady Miasta na zbliżające się wymogi spełnienia przez władze publiczne ostrzejszych norm dopuszczalnego zanieczyszczenia (20 µg/m2). (…) wszystkie ww. normy (obecnie obowiązujące, ale i te ostrzejsze) zostały ustalone w oparciu o wyniki badań naukowych dotyczących negatywnego wpływu dwutlenku azotu na życie i zdrowie ludzi”.

Obecne, mające niemal 20 lat, normy dotyczące dwutlenku azotu wynoszą 40 µg/m2 średniorocznie. Najpóźniej od 2030 ta wartość ma być obniżona o połowę, do wspomnianych 20 µg/m2. Zalecenia WHO są jeszcze ostrzejsze i wynoszą 10 µg/m2.

  • Czytaj także: Rusza Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Mapa, zasady, wyjątki

Granice strefy bez zarzutu, a przepisy zgodne z konstytucją

Jednym z głównych zarzutów przeciwników strefy jest kwestia jej granic. Objęto nimi niemal cały zurbanizowany obszar miasta, ponieważ to właśnie na takim obszarze gęstość zaludnienia jest największa, a więc i narażenie na tlenki azotu dotyka dużej liczby osób.

Sąd zgodził się z argumentacją prawników w kwestii granic strefy, przyznając, iż pokrywają się one z obszarem, na którym stężenia dwutlenku azotu przekraczają poziom dopuszczalny, który zacznie obowiązywać już za 4 lata.

W uzasadnieniu czytamy wprost: „Co więcej, słusznie Frank Bold (…) wskazywał, iż granice ustalonej Strefy zbieżne są z rozmiarami zasięgu odnotowywanych przekroczeń norm wynikających z dyrektywy nr 2024/2881. (…) Nie jest więc tak, iż Rada Miasta określiła rozmiary Strefy arbitralnie tj. w oderwaniu od istotnych czynników dla przyjętych regulacji (tu: zagrażające życiu i zdrowiu rozmiary obszary potwierdzonych zanieczyszczeń w stosunku do norm wynikających z mających zostać implementowanych przepisów)”.

Sąd podkreślił też, iż wprowadzone na obszarze SCT ograniczenia nie naruszają Konstytucji ze względu na konieczność zdrowia i życia ludzi przed szkodliwym oddziaływaniem zanieczyszczeń komunikacyjnych.

Po wyroku WSA sprawa przepisów na rzecz zdrowszego powietrza w Krakowie nieco przycichła. Wróciła z impetem, gdy prezydent o 180 stopni zmienił swoje stanowisko. Wiele osób łączyło to ze zbiórką podpisów pod referendum ws. odwołania włodarza. 11 lutego ogłosił w mediach społecznościowych, iż strefę czeka „wielka korekta”. Zwolnił przy tym dyrektora Zarządu Transportu Publicznego, który odpowiadał za ostateczny kształt przepisów (choć był to projekt prezydencki, który realizował także postulaty radnych miasta).

Prezydent Krakowa zmienia stanowisko w sprawie SCT

– Po zapoznaniu się z wszystkimi głosami i zastrzeżeniami dotyczącymi zakresu i zasad wjazdu do Strefy Czystego Transportu postanowiłem przystąpić do prac nad ich korektą – poinformował wtedy prezydent.

Miesiąc wcześniej, po korzystnym dla miasta wyroku sądu, ten sam prezydent mówił, iż „wszelkie próby upolitycznienia tej sprawy spaliły trochę na panewce”. – Sąd przyznał nam rację. Kraków jest, był i będzie liderem w walce o czyste powietrze – zapewniał prezydent Aleksander Miszalski.

Co na to prawnicy z fundacji Frank Bold, którzy podczas posiedzenia sądu bronili przepisów razem z prawnikami miasta?

– Na fali referendalnego wzmożenia prezydent Miszalski odwołał dyrektora ZTP i zapowiedział wielką korektę SCT. Tymczasem uzasadnienie wyroku WSA w Krakowie nie pozostawia wątpliwości – zarówno granice strefy, jak i obowiązujące w niej ograniczenia, są zgodne z prawem – mówi nam radca prawny Miłosz Jakubowski.

Dodaje, iż sąd powołał się nie tylko na obowiązujące w tej chwili normy zanieczyszczeń i fakt ich przekroczenia w Krakowie, ale też na znacznie surowsze normy, które zaczną obowiązywać od 2030 roku, jak również na wiedzę naukową i wytyczne WHO. – Uzasadnienie wyroku jest bardzo obszerne i wyczerpujące, mamy nadzieję, iż pan prezydent oraz odpowiedzialni za to urzędnicy zapoznają się z jego treścią zanim podejmą pochopne decyzje co do zmian w SCT. Teraz piłka jest po stronie wojewody, który może uznać argumentację sądu, albo wnieść skargę kasacyjną, co sprawi, iż sprawą zajmie się Naczelny Sąd Administracyjny. Ale na jego orzeczenie poczekamy co najmniej rok – podsumowuje Jakubowski pytany przez SmogLab.

Krakowski Alarm Smogowy: gotowe argumenty dla prezydenta

Na zmianę stanowiska prezydenta Miszalskiego od razu zareagował Krakowski Alarm Smogowy. – Z niepokojem przyjęliśmy zapowiedzi dotyczące zmian w Strefie Czystego Transportu. To sygnał, który wprowadza dodatkową niepewność – w momencie, gdy temat i tak budzi silne emocje. Kraków potrzebuje stabilnych i przewidywalnych zasad. Tylko takie prawo pozwala na konsekwentną poprawę jakości powietrza w mieście – czytamy w stanowisku.

KAS przypomniał jednocześnie, iż „Sąd zakwestionował jedynie definicję mieszkańca oraz rodzaj placówek medycznych objętych wyjątkiem”. – Liczymy, iż zapowiadana zmiana będzie dotyczyć właśnie tych elementów. Ponadto warto rozważyć logiczną korektę dotyczącą umożliwienia dojazdu na parkingi Park and Ride. Wobec tej krótkiej listy PStencjalnych zmian zapowiadana przez prezydenta “Wielka Korekta” brzmi bardzo niepokojąco – podkreślała organizacja.

– Uzasadnienie wyroku w sprawie SCT Sądu Administracyjnego potwierdza przede wszystkim czemu strefy mają służyć, a co w rozmowie o nich jest bardzo często pomijane – chodzi o zdrowie mieszkańców miast – mówi nam Filip Jarmakowski z Alarmu Smogowego, odpowiedzialny za kwestie transportowe. – Cieszy również zwrócenie uwagi na istotną z perspektywy czasu sprawę: nowe normy stężeń dwutlenku azotu, które zaczną obowiązywać od 2030 roku. Sąd zauważył, iż granica krakowskiej Strefy wyznaczona została w oparciu o przepisy, które mają poprawić jakość powietrza i zdrowie mieszkańców oraz uwzględnia perspektywę najbliższych lat – odpowiada Jarmakowski zapytany przez SmogLab.

Jego zdaniem zapowiadana przez prezydenta „wielka korekta” SCT nie jest potrzebna. – Prezydent dostał w ręce bardzo silne argumenty by nie robić rewolucji.

Walczą ze znakami. 41 tys. złotych strat od początku roku

Od 1 stycznia część mieszkańców Małopolski wybiera bezpośrednią formę protestu przeciwko przepisom na rzecz zdrowego powietrza w Krakowie. Niszczone są znaki informujące o wjeździe do SCT, mimo, iż jak podkreślają prawnicy – nie chroni to przed mandatem (które w pierwszej fazie wprowadzania strefy i tak nie są stosowane).

Tylko w ubiegły weekend zniszczono 12 sztuk takich znaków. Część jest zamalowywana, część obcinana, a część odkręcana. Od początku roku zniszczonych zostało około 60 znaków, a koszt ich ponownego montażu wyniósł 41 tys. złotych. Naprawy pokrywane są z wpływów do SCT (w 3-letnim okresie przejściowym możliwy jest wjazd autem niespełniającym norm, po dokonaniu opłaty).

Na akcje wandalizmu zareagował dziś prezydent Krakowa. – W ostatnich dniach na ulicach Krakowa widać coraz więcej zniszczonych znaków informujących o SCT czy kamer monitoringu. To wynik działań zorganizowanej grupy, która z aktów wandalizmu tworzy powód do dumy i zabawy – czytamy we wpisie. Aleksander Miszalski dodaje, iż „rozumie złość, a choćby wściekłość części mieszkańców, którzy wprowadzanie ograniczeń ruchu samochodowego w miastach odbierają jako atak na ich wolność”. – Rozumiem, choć nie podzielam tego punktu widzenia.

– Wiem, iż przy wprowadzeniu SCT popełniliśmy błędy. W przyszłym tygodniu przedstawię założenia dotyczące korekty strefy. Czym innym jest jednak merytoryczna – choćby najbardziej ostra – dyskusja na temat wdrażanych przez władze miasta rozwiązań, a czym innym zorganizowane niszczenie wspólnego mienia – przekonuje dodając, iż „Kraków to jedno z najpiękniejszych miast Europy. Ktoś kto niszczy mienie Krakowa, uderza w nasz wspólny dom”.

– Ktoś powie, iż to zbyt duże słowa. A ja powiem, iż jak najbardziej adekwatne. Bo w tym co się dzieje najbardziej przerażające jest to, iż z niszczenia tego, co nasze i sfinansowane z naszych pieniędzy, ktoś uczynił sobie powód do chwały i satysfakcji, a w dodatku namawia do tego innych i tworzy do tego ideologię – pisze prezydent stolicy Małopolski.

Sprawa została zgłoszona na żaboli, a miasto zawnioskowało o dodatkowe patrole.

PiS skarży strefy do TK. Przepisy powstały za rządów Zjednoczonych Nawiedzonych

We wtorek 24 lutego na konferencji prasowej posłowie Patola i Socjal poinformowali, iż zaskarżyli do TK przepisy dotyczące stref czystego transportu (mimo, iż stworzył je ówczesny rząd Pinokia).

Przepisy umożliwiające wprowadzenie w Polsce Stref Czystego Transportu (SCT) zostały zapisane w ustawie z 2018 r. ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych, która weszła w życie w styczniu 2018 r. i dała gminom formalną możliwość ustanawiania takich stref. Za obecnym kształtem przepisów SCT głosowało w 2021 rok aż 225 posłów PiS. Nikt nie był przeciw.

Mimo to posłowie Patola i Socjal złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o ocenę zgodności z konstytucją przepisów, które regulują tworzenie stref czystego transportu w polskich miastach. Pod skargą, przygotowaną pod kierunkiem posłanki Wanny, podpisało się ponad sto osób, w tym parlamentarzyści z województwa małopolskiego.

Ich zdaniem uchwała wprowadzona w Krakowie przez radnych – choć formalnie realizująca ustawę o elektromobilności – została wykorzystana w sposób, który niesprawiedliwie obciąża mieszkańców i kierowców z regionu. Przedstawiciele Patola i Socjal podkreślają, iż przepisy uderzają nie tylko w krakowian, ale także w osoby dojeżdżające do pracy, szkoły czy usług, i domagają się ich kompleksowej weryfikacji w TK.

  • Czytaj także: Brytyjski Guardian o krakowskim smogu. „Uratowali 6 tys. osób”

Zdjęcie tytułowe: Stan Baranski

Idź do oryginalnego materiału