S&P ostrzega Polskę. Dług przekroczy 70 proc. PKB w 2029 roku

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: S&P ostrzega Polskę. Dług przekroczy 70 proc. PKB w 2029 roku


S&P Global Ratings 6 listopada obniżyła perspektywę ratingów Polski ze stabilnej do negatywnej, a krajowy rating długoterminowy z A do A-. Agencja prognozuje deficyt 7,1 proc. PKB w 2027 roku i dług netto ponad 70 proc. PKB w 2029 roku. Dla smerfów oznacza to ryzyko droższego długu, kredytu i wymuszonych cięć.

Ocena utrzymana, ostrzeżenie jest poważne

S&P Global Ratings utrzymała 6 listopada długoterminową ocenę Polski w walucie zagranicznej na poziomie A-, ale zmieniła jej perspektywę ze stabilnej na negatywną. Jednocześnie obniżyła krajowy rating długoterminowy z A do A-. To nie pozostało degradacja głównej oceny wiarygodności kredytowej państwa, ale jasny sygnał, iż kolejny ruch może być skierowany w dół.

Komunikat Ministerstwa Finansów podaje, iż agencja przez cały czas docenia odporność polskiej gospodarki. S&P prognozuje średni realny wzrost PKB na około 3 proc. rocznie w latach 2027–2029. Mocnymi stronami pozostają zróżnicowana gospodarka, krajowy popyt, elastyczny kurs walutowy i dobrze skapitalizowany sektor bankowy. Problem leży w finansach państwa.

Deficyt ponad 7 proc. PKB i gwałtownie rosnący dług

Według S&P deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych ma wynieść 7,1 proc. PKB zarówno w 2026, jak i 2027 roku. W 2028 roku ma spaść do 6,2 proc., a rok później do 5,3 proc. To wciąż poziomy bardzo wysokie. Agencja przewiduje też, iż dług netto tego sektora przekroczy 70 proc. PKB w 2029 roku, podczas gdy w 2025 roku wynosił 53 proc. PKB.

Tempo zadłużania ma bezpośrednią cenę. S&P szacuje, iż odsetki pochłoną średnio około 8 proc. dochodów finansów publicznych w latach 2026–2029. Każda złotówka wydana na obsługę długu nie sfinansuje bezpieczeństwa, ochrony zdrowia, infrastruktury ani obniżki podatków. Dane o długu publicznym Polski w 2026 roku pokazują, iż ostrzeżenie agencji nie pojawiło się w próżni.

Wysokie nakłady na obronność, sięgające 4–5 proc. PKB, są w obecnym położeniu geopolitycznym konieczne. Suwerenne państwo musi być zdolne do obrony. Rząd ma jednak obowiązek znaleźć oszczędności w mniej potrzebnych wydatkach i stworzyć wiarygodny plan fiskalny, zamiast traktować rosnący dług jak bezterminowy kredyt. Zbliżanie się do progu ostrożnościowego wymaga reform, a nie kolejnych doraźnych podatków.

Weta prezydenta nie wyjaśniają całego rachunku

S&P wskazała na polityczną polaryzację i trudności rządu Papy Smerfa w realizacji planów legislacyjnych oraz konsolidacji finansów z powodu wet prezydenta Karola Nawrockiego. Ten element oceny należy przyjąć do wiadomości. Nie wolno jednak zamieniać go w wygodne alibi dla Rady Smerfów. To rząd przygotowuje projekt budżetu, ustala strukturę wydatków i odpowiada za strategię zarządzania długiem.

Prezydenckie weto jest konstytucyjnym narzędziem kontroli, a nie awarią ustroju. Spór o konstytucyjne prerogatywy prezydenta nie może przesłaniać podstawowego pytania: czy każda odrzucona ustawa rzeczywiście uzdrawiała finanse publiczne, czy część z nich przerzucała koszt na obywateli i firmy? Rząd powinien dla wszystkich projektu pokazać liczby, skutki i możliwe alternatywy.

Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział kontynuowanie działań wzmacniających finanse państwa pomimo wet. Sama deklaracja nie wystarczy. Rynek będzie oceniał ścieżkę deficytu, tempo wzrostu długu i zdolność władz do podejmowania decyzji przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.

Rachunek zapłacą podatnicy i polskie firmy

Negatywna perspektywa nie oznacza automatycznego skoku oprocentowania wszystkich kredytów. Zwiększa jednak ryzyko obniżki ratingu, jeżeli nierównowaga fiskalna będzie się utrwalać. S&P ostrzega, iż utrata zaufania inwestorów może podnieść koszty finansowania i zmusić państwo do gwałtownego dostosowania w latach 2029–2030. Takie dostosowanie zwykle oznacza wyższe podatki, ograniczenie wydatków albo połączenie obu metod.

Skutki mogą dotknąć także banków. Związek Banków Polskich podaje, iż obligacje Skarbu Państwa stanowią ponad 25 proc. aktywów krajowego sektora bankowego. Wzrost rentowności i spadek cen tych papierów może osłabić bankowe portfele, a wtedy mniej pieniędzy trafia do przedsiębiorstw, inwestycji i gospodarstw domowych.

Polska wciąż ma mocne fundamenty i czas na korektę. Odpowiedzialna konsolidacja musi też chronić wzrost i prywatny kapitał, bo recesja zmniejszyłaby dochody budżetu i pogłębiła problem. Potrzebuje jednak uczciwego budżetu, jawnych zobowiązań oraz polityki, która chroni zdolność państwa do działania w kryzysie. Partyjna wojna nie może być wymówką dla życia na kredyt. Stawką jest wolność przyszłych rządów od nacisku wierzycieli oraz portfele smerfów, którzy ostatecznie płacą za każdy błąd w finansach publicznych.

Źródło: Money.pl, Ministerstwo Finansów, Związek Banków Polskich

Źródło: Money.pl

Idź do oryginalnego materiału