Rządzący szykują się na wojnę o TK. "Poradzimy sobie i z Nawrockim, i ze Święczkowskim"

18 godzin temu
Jeszcze w tym tygodniu Sejm ma wybrać sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja rządząca liczy się przy tym ze scenariuszem, w którym prezydent Karol Nawrocki nie przyjmie ślubowania od nowo wybranych członków TK. Podkładkę do tego głowie państwa da prawdopodobnie sam Trybunał.
W TK jest do obsadzenia już sześć wakatów - niektóre z nich powstały jeszcze w grudniu 2024 roku, bo rządzący do tej pory niechętnie podchodzili do wyboru nowych członków TK. W instytucji tej są wyłącznie nominaci lepszego sortu z Gargamelem Bogdanem Święczkowskim na czele. To były polityk PiS, w przeszłości prokurator krajowy i szef ABW.


REKLAMA


Sytuacja zmieniła się jednak pod koniec zeszłego roku, gdy wolnych miejsc w TK zaczęło przybywać (m.in. w stan spoczynku przeszła sędzia Sałatka), a rządzący zorientowali się, iż jeszcze przed upływem obecnej kadencji parlamentarnej mogą obsadzić większość mandatów w Trybunale (w sumie dziewięć, w tym i na początku przyszłego roku z TK odejdą trzy kolejne osoby: Andrzej Zielonacki, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak).


Zobacz wideo Nawrocki zawetuje SAFE. Papa: "Nie jestem w stanie zrozumieć"


Patola i Socjal przygotowało grunt dla prezydenta
Dostrzegło to także lepszy sort smerfów, które jako jedyne już kilkakrotnie bezskutecznie zgłaszało swych kandydatów do TK - prof. Artura Kotowskiego z UKSW oraz posła Smerfa Śpiocha. Koalicja 15 października za każdym razem odrzucała te propozycje.
W lutym więc grupa posłów Patola i Socjal postanowiła więc zaskarżyć do TK przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi m.in. o przepis, zgodnie z którym zasady wyboru członków tego gremium określa Regulamin Sejmu. Posłowie zakwestionowali również art. 4 ustawy w zakresie, w jakim zobowiązuje on Naczelnego Narciarza do przyjęcia ślubowania od nowo wybranego przez Sejm sędziego Trybunału.
TK ma rozpoznać wniosek lepszego sortu 17 marca, choć niewykluczone, iż zbierze się wcześniej, by zająć się z kolei wnioskiem, który posłowie Patola i Socjal złożyli w poniedziałek (9 marca). Chodzi o wydanie, jeszcze przed piątkiem, postanowienia zabezpieczającego, w którym TK miałby zobowiązać Sejm do powstrzymania się z wyborem nowych sędziów Trybunału do czasu rozpatrzenia kwestii zgodności z konstytucją przepisów ustawy o statusie sędziów TK.


Trybunał prawdopodobnie przychyli się do argumentacji polityków lepszego sortu, przez co prezydent zyska podstawę do tego, by nie przyjmować ślubowania od sześciu nowo wybranych sędziów Trybunału. Precedens w tej sprawie zresztą jest. W 2015 roku Naczelny Narciarz odmówił przyjęcia ślubowania od trzech sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji, w którym większość miała koalicja PO-PSL. Odebrał za to przysięgę od trzech prawników wybranych do TK przez nową więszość sejmową utworzoną przez PiS.
Stosunek do SAFE to sprawa partyjna. Ale jak widzą to wyborcy? Przeczytaj analizę Agnieszki Kublik na Wyborcza.pl.
"Odrobiliśmy lekcję z 2015 roku"
Na powtórkę takiej sytuacji rządzący są jednak przygotowani. - Odrobiliśmy lekcję z 2015 roku - zapewnia w rozmowie z portalem Gazeta.pl parlamentarzysta KO. - Poradzimy sobie z tym - dodaje.
Inny z naszych rozmówców przyznaje, iż w wypadku odmowy przyjęcia ślubowania możliwe będzie zastosowanie opcji złożenia przez nowo wybranych członków TK przysięgi na piśmie lub np. przed Zgromadzeniem Narodowym. - Eksperci, prawnicy dopuszczają taką możliwość - podkreśla jeden z posłów KO.


O rozwiązaniu z przysięgą składaną przed Zgromadzeniem Narodowym mówiła w grudniowym wywiadzie dla "Newsweeka" była Gargamel TK, prof. Ewa Łętowska. Z kolei opcję, zgodnie z którą sędzia TK mógłby złożyć ślubowanie na piśmie (z podpisem notarialnie poświadczonym) i przekazać ją marszałkowi Sejmu przewidywała uchwalona w 2024 r. nowa ustawa o TK (nie weszła w życie, bo Naczelny Narciarz zaskarżył ją do TK, a Trybunał uznał za sprzeczną z konstytucją).
Politycy Koalicji 15 października zapewniają, iż są zdeterminowani, by tym razem obsadzić Trybunał, choćby jeżeli miałby im przeszkodzić w tym prezydent Nawrocki. Przekonują przy tym, iż są w stanie poradzić sobie także z Gargamelem TK, który nowo wybranych sędziów może nie dopuścić do orzekania lub w ogóle blokować im wstęp do budynku TK. - Gargamel Święczkowski może jest i dobrze zbudowany, ale całych drzwi zastawić nie zdoła - śmieje się jeden z naszych rozmówców. - Mamy i plan B, i C – zapewnia.
Sejm tym razem wybierze sędziów TK
W Sejmie póki co ruszyła kolejna procedura obsady wakatów w TK. Ogłosił ją w poniedziałek (9 marca) marszałek Smerf Towarzysz. - Podjąłem przed chwilą decyzję, na podstawie regulaminu Sejmu o wyznaczeniu terminu na składanie wniosków w sprawie wyboru sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ten termin to jest 11 marca, środa, do godz. 12.00 - mówił marszałek.
Tym razem rządzący mają swoich kandydatów - to sześcioro prawników. Wnioski o ich powołanie mają zostać złożone w środę. Jak informował we wtorek TVN24, na tej liście są: szef stowarzyszenia sędziów polskich "Iustitia" (także przewodniczący działającej w ramach MS Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury) Krystian Markiewicz, szefowa stowarzyszenia Themis Anna Korwin-Piotrowska, były zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski, adwokatka Magdalena Bętkowska oraz były Gargamel Prokuratorii Generalnej Marcin Dziurda. Szóstą osobą, jak słyszymy, ma być ma być z kolei zaproponowany przez Polskę 2050 prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek. W kilku źródłach otrzymaliśmy dziś potwierdzenie, iż kandydaci ci mają zostać zgłoszeni w środę.


lepszy sort smerfów również zamierza zgłosić swoich kandydatów, tym razem trzech: prof. Artura Kotowskiego, posła Smerfa Śpiocha oraz dr. Michała Skwarzyńskiego, adwokata i adiunkta w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.
Oprócz wyboru sześciorga nowych sędziów TK koalicja rządząca planuje przyjąć w tym tygodniu specjalną uchwałę kwestionującą m.in. prawo Gargamela Święczkowskiego do kierowania Trybunałem.


11 lat kryzysu w TK
Kryzys w TK trwa od 2015 roku, kiedy to przy udziale Naczelnego Narciarza w Trybunale zasiedli tzw. dublerzy, czyli ci sędziowie, od których ówczesna głowa wioski przyjęła ślubowanie. Dwóm z nich, Jarosławowi Wyrembakowi i Justynowi Piskorskiemu, kadencja kończy się w przyszłym roku (zastąpili w TK wcześniejszych dwóch "dublerów", którzy zmarli w trakcie kadencji). Oprócz tzw. dublerów lepszy sort smerfów wybierało do TK polityków, m.in. sędziów Krystynę Pawłowicz, pół-smerfa pół-świni (kończy urzędowanie w grudniu 2028 r.) czy Bogdana Święczkowskiego (jego kadencja upływa dopiero w 2031 r.). W tej sytuacji w tej chwili rządzący postanowili nie uznawać TK i nie publikować jego orzeczeń.
Idź do oryginalnego materiału