O galopujących cenach paliw i reakcji polskiego rządu, dzięki której ma być taniej, rozmawiali w studiu Beskidzkiej TV przedsiębiorcy z naszego regionu – Dariusz Moskała i Janusz Skowroński.
Czy sytuacja geopolityczna i wzrosty cen paliw odbijają się na naszych rodzimych przedsiębiorstwach?
Dariusz Moskała: Myślę, iż każdy obywatel, obojętnie czy jest przedsiębiorcą czy nie, w momencie kiedy podjeżdża na stację paliw, widzi co się dzieje. Wzrost cen benzyny nakręca spiralę innych kosztów, której nie da się zatrzymać. To jest sytuacja wyjątkowa, kryzysowa i nasz rząd powinien coś z tym zrobić.
Właśnie wchodzi w życie pakiet CPN, co tłumaczy się jako Ceny Paliw Niżej. Na stacjach benzynowych będzie taniej.
DM: Rząd wprowadza obniżkę przed świętami, 1,20 zł na litrze, medialnie super. A ja się pytam, czemu nie 2, a może 3 złote? Orlen zarobił w ubiegłym roku 11 miliardów złotych, a trzeba by sprawdzić, ile wydał na różne sponsoringi, sympozja, zjazdy. Kolejna sprawa – czemu ta obniżka ma służyć wszystkim, którzy przejeżdżają przez nasz kraj? To są choćby tysiące tirów dziennie, które tankują u nas paliwo. Może skończyć się tak, iż będzie reglamentacja paliwa.
A może czeka nas już niedługo zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie?
Janusz Skowroński: Spodziewano się błyskawicznego zakończenia tego konfliktu, tymczasem sytuacja wygląda zupełnie odmiennie, wojna zdaje się rozwijać. Działania naszego rządu mają w tej chwili ograniczony zasięg. Co do reglamentacji, mnie to przywołuje na myśl czasy minione i wspomnienie kartek, a ich skuteczność – jak pamiętają ci, którzy te czasy przeżyli – była wątpliwa.
Ceny paliw mają przełożenie na inne dziedziny.
DM: Wszystkie usługi drożeją. Musimy wspólnie walczyć o swoje interesy jako przedsiębiorcy, bo obawiam się, iż nasi posłowie i senatorowie mają to głęboko gdzieś. Przepraszam za słownictwo, ale taka jest prawda. Politycy wychodzą z założenia, iż przedsiębiorcy sobie jakoś poradzą i nieustannie się nas dociąża.
Czy to manualne sterowanie cenami benzyny to jest dobry pomysł?
JS: manualne sterowanie gospodarką jest zawsze iluzoryczne. Ono może przynieść krótkotrwały efekt, natomiast skutki tego, co się dzieje, będą długotrwałe. Dzisiaj jeszcze ich nie widzimy.
DM: To, co się dzieje dotyka nas wszystkich, nie tylko kierowców. Nie ma co wpadać w panikę, ale trzeba zacząć myśleć odpowiedzialnie. Nie możemy liczyć tylko na rządzących, liczmy na siebie.


2 godzin temu







