Ruch prokuratury ws. Romanowskiego. "Nadzwyczajny przywilej, nie nagroda"

5 godzin temu

Prokuratura złożyła we wtorek do Sądu Apelacyjnego w Warszawie zażalenie na decyzję o wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu. Śledczy wskazali na dwa problemy z decyzją Sądu Okręgowego w Warszawie. "List żelazny to nadzwyczajny przywilej, nie nagroda za ucieczkę" - wskazał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Polsat News
Podejrzany w sprawie Funduszu Sprawiedliwości Marcin Romanowski

Zażalenie, jak poinformowała Prokuratura Krajowa, zostało złożone we wtorek. Dotyczy ono postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie, który pod koniec września zadecydował o wydaniu Marcinowi Romanowskiego listu żelaznego. Polityk podejrzany jest w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.

"W zażaleniu prokurator podniósł dwa zarzuty: błędu w ustawieniach faktycznych oraz obrazy przepisów postępowania" - czytamy w komunikacie PK. Do sprawy odniósł się ponadto Waldemar Żurek. "List żelazny to nadzwyczajny przywilej procesowy oparty na zaufaniu, a nie nagroda za ucieczkę, kłamstwa i posługiwanie się fałszywą tożsamością" - przekazał prokurator generalny.

ZOBACZ: Marcin Romanowski dostał list żelazny. Może wrócić do kraju

"Właśnie dlatego Prokuratura skierowała dziś do Sądu Apelacyjnego zażalenie na decyzję o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego" - dodał minister sprawiedliwości. Jak podkreślił, "nie było ani jednej merytorycznej przesłanki, by polski wymiar sprawiedliwości zaufał człowiekowi, który bezczelnie drwi z organów ścigania".

Prokuratura o liście żelaznym dla Romanowskiego: "To nie nagroda za ucieczkę"

Odnosząc się do pierwszego z zarzutów prokurator generalny zwrócił uwagę, iż sąd przyjął, iż ustały okoliczności wskazujące na to, iż Romanowski nie będzie utrudniał postępowania i będzie przestrzegał listu żelaznego.

"Prokurator wskazał w szczególności na dotychczasową postawę podejrzanego, jego ucieczkę z Polski na Węgry, a następnie z Węgier w nieustalonym kierunku, kwestionowanie legalności działania polskich organów oraz posługiwanie się dokumentem wystawionym na dane innej osoby" - stwierdzono w komunikacie PK.

Prokuratura Krajowa zwróciła ponadto uwagę, iż sąd założył, iż Romanowski przebywa za granicą, co jest jedną z przesłanek do wydania listu żelaznego. Jej zdaniem w postanowieniu nie wskazano żadnego konkretnego dowodu, który by to potwierdzał.

ZOBACZ: Sędzia uzasadnił wydanie listu żelaznego Romanowskiemu. "Lepsza decyzja"

"We wniosku Marcin Romanowski wskazał, iż przebywa na terytorium Naddniestrza. Okoliczność ta nie została potwierdzona w toku śledztwa. Z uzyskanych danych wynika, iż nie potwierdzono, aby podejrzany przekraczał granicę Republiki Mołdawii, na terenie której znajduje się Naddniestrze" - stwierdził prokurator.

"Przesłanka przebywania za granicą powinna znajdować oparcie w konkretnych ustaleniach faktycznych, a nie jedynie w oświadczeniu podejrzanego" - dodał podkreślając, iż według śledczych miejsce pobytu Romanowskiego pozostaje nieznane, a przyjęcie przez sąd, iż przebywa on za granicą "miało charakter dowolny".

Marcin Romanowski z listem żelaznym. Prokuratura złożyła zażalenie

Drugi z zarzutów dotyczy "obrazu przepisów postępowania". Według prokuratury przepisy kodeksu postępowania karnego przewidują, iż list żelazny może być wydany "na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu".

"Prokurator złożył sprzeciw wobec wydania Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego. W ocenie prokuratora złożenie sprzeciwu wyłącza możliwość wydania listu żelaznego przez sąd w toku postępowania przygotowawczego" - zwrócono uwagę w komunikacie.

Przez to "prokurator wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez nieuwzględnienie wniosku Marcina Romanowskiego i odmowę wydania mu listu żelaznego, ewentualnie o uchylenie postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji".

ZOBACZ: Nowe informacje prokuratury ws. Romanowskiego. "Wpłynął wniosek"

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski jest jednym z podejrzanych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Od dłuższego czasu poszukiwany jest przez polskie służby. Najpierw przebywał on na Węgrzech, a następnie po przegraniu majowych wyborów parlamentarnych przez Viktora Orbana wyjechał z kraju, a miejsce jego pobytu jest nienznane.

W sierpniu poseł Patola i Socjal skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wydaniu mu listu żelaznego. Dokument został nadany z Tyraspola na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu w Mołdawii. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone.

30 września Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o wydaniu politykowi listu żelaznego. Uchylił również decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu. Prokuratura od razu zapowiedziała, iż złoży zażalenie na to postanowienie.

WIDEO: Wyzwnie dla Mentzena. Poseł dostał zaproszenie na tor sprawnościowy
Idź do oryginalnego materiału