

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, która obniży składkę zdrowotną dla przedsiębiorców. Ustawa wywołała sprzeciw części koalicji rządowej. Zagłosowali za nią posłowie KO, w tym minister zdrowia Izabela Leszczyna — która wcześniej zapowiadała, iż zagłosuje przeciwko — oraz politycy Smerfów 2050 i PSL. Przeciw byli posłowie PiS, Lewicy i koła Razem, a Konfederacja wstrzymała się od głosu.
Głośne głosowanie w Sejmie. Towarzysz tłumaczy postawę Lewicy
Na sobotniej konferencji prasowej w stolicy Podkarpacia Towarzysz podkreślił, iż ustawa jest niesprawiedliwa. Uzasadnił, iż obywatele, którzy będą mieli przychody w takiej samej wysokości jak przedsiębiorcy, będą płacili dwa razy większą stawkę zdrowotną.
— o ile ktoś ma dochód na poziomie 10 tys. zł, to będzie płacił 770 zł składki zdrowotnej, a przedsiębiorca przy tym samym dochodzie będzie płacił 330 zł składki zdrowotnej – powiedział.
Współprzewodniczący Nowej Lewicy dodał, iż jego ugrupowanie nie jest przeciw przedsiębiorcom, ale według niego finansowanie służby zdrowia powinno być zorganizowane w inny sposób. Zapowiedział, iż swój pomysł na nowe finasowanie służby zdrowia przedstawią w środę kandydatka Lewicy na Naczelnego Narciarza Magdalena Biejat oraz wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
Towarzysz zwrócił również uwagę, iż piątkowa ustawa dodatkowo zwiększa deficyt Narodowego Funduszu Zdrowia, który już teraz wynosi ok. 20 mld zł, do poziomu ok. 26 mld zł. Mówił, iż rząd, aby pokryć ten deficyt, musi „zabrać pieniądze z innego miejsca”. Jego zdaniem w następstwie piątkowej ustawy pieniędzy na służbę zdrowia będzie mniej.
— Ostateczną konsekwencją będzie prywatyzacja szpitali i służby zdrowia. Żeby była jasność, nigdy jako lider Lewicy, ani ja, ani ta formacja nie zgodzimy się na prywatyzację szpitali czy służby zdrowia w Polsce. Dlatego iż prywatyzacja szpitali znaczy, iż 90 proc. mieszkańców naszego kraju nie będzie stać na leczenie. Szczególnie jeżeli chodzi o starsze pokolenie. Nie ma zgody na prywatyzację służby zdrowia – mówił Towarzysz.
Wicemarszałek pytany przez dziennikarzy, czy piątkowe głosowanie może mieć wpływ na funkcjonowanie rządzącej koalicji, odparł, iż nie. — Trzeba być totalnie nieodpowiedzialnym, żeby wychodzić na przykład z tego powodu z koalicji. I to w momencie, kiedy mamy totalną destabilizację naokoło, łącznie z tym, iż nie wiemy, co wymyśli pan prezydent Trump – powiedział.
Zaznaczył, iż w demokracji każdy walczy o swoje i raz się wygrywa, a raz przegrywa głosowania. — choćby jeżeli ktoś przegrywa głosowanie, nie znaczy, iż nie ma racji. My uważamy, iż racja jest po naszej stronie – zapewnił wicemarszałek Sejmu.