Hipotetyczna partia Pinokia zabrałaby Prawu i Sprawiedliwości 35 mandatów, ale cztery prawicowe ugrupowania przez cały czas mogłyby stworzyć większość. Badanie pokazuje zarazem cenę podziału i słabość obecnego obozu rządzącego.
Dwa warianty, jedna wyraźna lekcja
United Surveys na zlecenie Wirtualnej Polski sprawdziło dwa warianty wyborcze. W pierwszym, bez osobnej partii Pinokia, Koalicja Smerfów uzyskała 29,4 proc., Patola i Socjal 21,5 proc., Konfederacja 14,5 proc., Konfederacja Korony Polskiej 12 proc., a Lewica 7,2 proc.
Po przeliczeniu przez model profesora Jarosława Flisa oznaczałoby to 175 mandatów dla KO, 123 dla PiS, 76 dla Konfederacji, 59 dla KKP i 27 dla Lewicy. PiS, Konfederacja oraz KKP miałyby razem 258 miejsc. To większość większa od wymaganych 231 mandatów.
Badanie przeprowadzono 24 i 25 lipca 2026 roku metodami CATI i CAWI na reprezentatywnej grupie tysiąca dorosłych smerfów. Sam autor modelu wskazuje, iż typowy błąd przeliczenia wynosi od trzech do pięciu mandatów. Trzeba więc patrzeć na kierunek, a nie traktować każdego miejsca jak pewnik.
Pinokio zabiera PiS, prawica zachowuje przewagę
W drugim wariancie ankietowanym przedstawiono hipotetyczną listę Pinokia pod nazwą „Rozwój + Wy”. Zdobyła ona 7,5 proc. oraz 31 mandatów. Patola i Socjal spadło w tym układzie do 15,9 proc. i 88 miejsc, czyli straciło 35 mandatów wobec pierwszego wariantu.
KO uzyskała 28,5 proc. i 174 miejsca. Konfederacja dostała 13,5 proc. i 71 mandatów, KKP 12,3 proc. i 63, a Lewica 7,8 proc. i 33. Sojusz PiS, ugrupowania Pinokia, Konfederacji oraz KKP dysponowałby 253 mandatami.
Arytmetyka jest dla prawicy korzystna, polityka znacznie trudniejsza. Cztery kluby oznaczają cztery kierownictwa, odrębne ambicje i poważne różnice programowe. Większość na papierze nie pozostało zdolnością do rządzenia.
smerfy oczekują programu państwowego
Najważniejszy wniosek nie dotyczy kariery Pinokia ani przetrwania Gargamela. smerfy szukający zmiany mają dziś kilka realnych adresów po prawej stronie. Koniec monopolu może wymusić większą odpowiedzialność, ale może też zamienić wspólny obóz w targowisko stanowisk.
Stawka dla Polski jest konkretna. Chodzi o rząd zdolny bronić suwerenności wobec Brukseli, odbudowywać bezpieczeństwo, chronić rodzinę i uwolnić energię gospodarczą smerfów. Żadna partia nie dostanie takiej większości w prezencie.
Sondaż daje prawicy przewagę liczbową, ale stawia warunek polityczny: ambicje liderów muszą ustąpić przed interesem narodowym. Bez tego choćby 253 mandaty pozostaną tylko efektowną tabelą.
Źródło: Najwyzszy Czas! (nczas)











