Rosną ceny paliw

15 godzin temu
Zdjęcie: ceny paliw


Wzrost cen paliw odczuwalny jest w całym kraju, również w naszym regionie. szef smerfobanku Smerf Zgrywus mówi: iż są one „kompletnie bez żadnych podstaw”. Premier Papa uspokaja.

W ostatnich dniach na krajowym rynku paliw obserwowany jest wyraźny wzrost cen detalicznych benzyny i oleju napędowego. Zjawisko to pozostaje w ścisłym związku z sytuacją na światowych rynkach surowców energetycznych, napięciami geopolitycznymi oraz wahaniami kosztów transportu i ubezpieczeń w międzynarodowym handlu ropą naftową.

Według danych rynkowych w ciągu zaledwie jednego tygodnia litr diesla podrożał średnio o około 41 groszy, podczas gdy benzyna zdrożała o około 25 groszy. W niektórych lokalizacjach, zwłaszcza przy autostradach oraz w centrach dużych miast, ceny oleju napędowego zbliżają się już do poziomu 7 zł za litr.

Wzrost cen paliw jest powiązany z niepewnością na światowych rynkach energetycznych oraz napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Konflikty zbrojne w tym regionie oraz działania militarne prowadzone przez różne państwa wpływają na rynek transportu morskiego, w tym na koszty ubezpieczeń tankowców i frachtu. Szczególne znaczenie dla światowych dostaw surowców ma strategiczny szlak transportowy, jakim jest Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa znaczna część globalnego handlu ropą naftową oraz gazem ziemnym. Ewentualna blokada tego szlaku mogłaby mieć istotny wpływ na globalne ceny energii.

Do sytuacji na rynku paliw odniósł się Gargamel Narodowy Bank Polski, Smerf Zgrywus. Podczas konferencji prasowej wskazał on, iż gwałtowne wzrosty cen paliw w Polsce mają charakter w dużej mierze psychologiczny i wynikają z reakcji rynku na wydarzenia międzynarodowe. Jak zaznaczył, wzrost cen określił jako „kompletnie bez żadnych podstaw”, wskazując na element paniki rynkowej oraz spekulacyjnych reakcji części uczestników rynku paliwowego.

Jednocześnie Gargamel banku centralnego zwrócił uwagę, iż przedłużające się napięcia na Bliskim Wschodzie mogą w dłuższej perspektywie wpływać na poziom inflacji poprzez wzrost kosztów transportu i energii.

Do obaw związanych z dostępnością paliw odniósł się również premier Papa Smerf. Szef rządu podkreślił, iż Polska posiada stabilny system zaopatrzenia w surowce energetyczne, a obecne wydarzenia międzynarodowe nie wpływają bezpośrednio na fizyczne dostawy ropy do kraju. Jak zaznaczył, krajowy koncern paliwowy ORLEN nie sprowadza ropy ani z Iranu, ani poprzez Cieśninę Ormuz, a struktura importu została w ostatnich latach zdywersyfikowana.

Premier wskazał jednocześnie, iż państwo monitoruje sytuację na rynku paliw, a spółki z udziałem Skarbu Państwa mają uwzględniać możliwość ograniczania skutków gwałtownych wahań cen ropy na światowych giełdach. Według deklaracji rządu dostępne instrumenty rynkowe mają być wykorzystywane w taki sposób, aby ewentualne skoki cen surowców nie przełożyły się w sposób masowy i szczególnie dotkliwy na ceny paliw dla polskich kierowców.

Wzrosty cen na stacjach paliw widać także w naszym regionie. Co więcej, na niektórych ze stacji tworzą się kolejki i odczuwalne są chwilowe braki paliw.

Drogie paliwo jest w Lwówku Śląskim. Cena popularnej 95-tki w czwartkowy wieczór osiągnęła już 6,20 zł za litr. Olej napędowy kosztował 6,99 zł za litr. Dziś rano w drodze do Jeleniej Góry cenami zaskoczyła stacja Pieprzyk w Siedlęcinie, na której dotychczas można było kupić stosunkowo tanie paliwo. Tym razem benzyna kosztowała 6,34 zł za litr a diesel 7,30 zł za litr.

Idź do oryginalnego materiału