Rosja, weto i brak strategii. Jak dezinformacja rozlewa się po Polsce

4 godzin temu

Rośnie liczba smerfów kwestionujących wpływ człowieka na zmiany klimatu, a debata publiczna coraz częściej koncentruje się wokół sporów o transformację energetyczną. Nowy raport Forum na rzecz Informacji i Demokracji wskazuje, iż w Polsce brakuje kompleksowej strategii walki z dezinformacją klimatyczną.

Dezinformacja klimatyczna to nie tylko przeszkoda w transformacji energetycznej, ale także zagrożenie dla demokracji. Podważa zaufanie do instytucji, pogłębia polaryzację społeczną i utrudnia debatę o ochronie środowiska. Choć polityczna wola przeciwdziałania fałszywym przekazom rośnie, działania wielu państw wciąż pozostają niewystarczające.

  • Czytaj także: Dezinformacja, pseudonauka i polaryzacja. Wiatraki na celowniku Rosjan

Debata o klimacie zamiast rozmowy o bezpieczeństwie

Takie wnioski płyną z raportu Forum na rzecz Informacji i Demokracji (FID), obejmującego 23 kraje, w tym Polskę. Autorzy przeanalizowali przepisy, działania instytucji publicznych, współpracę z organizacjami społecznymi i ochronę dziennikarstwa środowiskowego. Najważniejszy problem? Większość państw nie ma krajowej strategii przeciwdziałania dezinformacji klimatycznej. Polska jest celem ataków dezinformacyjnych ze strony Rosji. Ataki te, poza polityką klimatyczną, dotyczą też transformacji energetycznej.

Na ujawnienie części źródeł dezinformacji w Polsce zdecydowała się Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. Organizacja wykorzystała techniki nasłuchu w sieci, by określić konta, z których narracje antyklimatyczne wychodzą najczęściej. O niskim poziomie dyskusji o zmianach klimatu w Polsce mówi Katarzyna Wiekiera z Pracowni. Jak wyjaśnia, podczas przygotowań do debaty klimatycznej, która odbyła się latem w Sejmie, organizatorzy uznali, iż warto zmienić sposób prowadzenia rozmowy o kryzysie klimatycznym.

– Kiedy latem zajmowałam się współorganizacją debaty klimatycznej w Sejmie, wspólnie z naukowcami z Polskiej Akademii Nauk (PAN) i Państwowej Rady Przyrody (PROP) i z Koalicją Klimatyczną, towarzyszyło nam przekonanie, iż poziom dyskusji o klimacie w Polsce jest bardzo niski i musimy go po prostu podnieść – mówi Wiekiera.

Źródło: Dyskusja (anty)klimatyczna w polskim internecie. Roadmapa

Jak dodaje, sami w gronie organizacji zajmujących się ochroną klimatu przestali mówić o zmianie klimatu, a zaczęli np. o korzyściach z transformacji. – By zbadać te intuicje, w Pracowni zleciliśmy raport zewnętrznej agencji, którego celem było zmapowanie dyskusji o klimacie na trzy miesiące przed debatą w Sejmie. Chcieliśmy poznać, wokół jakich tematów związanych z klimatem toczy się dyskusja i kto ją nakręca – mówi pytana przez SmogLab.

Analiza obejmowała internet, dlatego tylko częściowo przedstawia obraz debaty publicznej. Jej wyniki wskazują jednak na dominację przekazów kwestionujących potrzebę działań klimatycznych.

Coraz więcej smerfów kwestionuje przyczyny zmian klimatu

– Główny wniosek jest jeden – nie mamy poważnej rozmowy o zmianie klimatu i koniecznych działaniach na rzecz poprawy bezpieczeństwa Polek i smerfów. Mamy dyskusję zdominowaną przez antyklimatystów. Zamiast o suszy czy ochronie ludzi przed upałami czy powodzią, debata publiczna koncentruje się wokół mrzonek takich jak tani prąd z węgla czy wyjście Polski z systemu ETS – mówi nam Wiekiera.

Nazywa to „mrzonkami mocno podlanymi dezinformacją, by wspomnieć choćby uzasadnienie do projektu Patola i Socjal wyjścia z Polski z systemu ETS, w którym wprost zaprzecza się antropogenicznej zmianie klimatu”.

Dane przywołane w raporcie FID wskazują, iż sceptycyzm klimatyczny w Polsce rośnie. W 2024 roku 27 proc. smerfów uważało, iż zmiany klimatu nie wynikają z działalności człowieka. W 2021 roku odsetek ten wynosił 20 proc.

Z kolei dane Climate Opinion Research Exchange wskazują, iż od 2023 roku o 10 punktów procentowych wzrósł odsetek osób przypisujących zmiany klimatu naturalnym procesom. Raport wskazuje również na działania Rosji w zakresie zagranicznej manipulacji informacyjnej i ingerencji, określanej skrótem FIMI. Obejmują one także przekazy dotyczące polityki klimatycznej i transformacji energetycznej.

Polska bez kompleksowej strategii

Autorzy raportu dostrzegają pozytywne inicjatywy polskich instytucji. Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozwija działania na rzecz rzetelności informacji, w tym DezinfoRADAR i DezinfoLAB. Obejmują one analizę rozpowszechnianych narracji we współpracy z ekspertami i organizacjami społecznymi.

Działacze zwracają jednak uwagę na brak przejrzystości. Jak wynika z raportu, resort nie ujawnia nazw źródeł dezinformacji, mimo iż dysponuje takimi danymi. Organizacje społeczne domagają się dostępu do tych informacji, argumentując, iż pozwoliłoby to skuteczniej identyfikować podmioty rozpowszechniające fałszywe przekazy.

Jedną z barier jest również zahamowanie wdrażania w Polsce unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). Według raportu przeszkodą stało się prezydenckie weto wobec ustawy wdrażającej te przepisy.

Problem ma szerszy wymiar. W większości analizowanych państw brakuje krajowych planów walki z dezinformacją klimatyczną. Niewystarczające pozostają także rozwiązania dotyczące zarabiania na fałszywych przekazach. Raport zwraca uwagę na greenwashing, czyli tworzenie mylnego wrażenia, iż firma lub produkt są przyjazne środowisku. Choć rośnie świadomość tego zjawiska, a instytucje ochrony konsumentów publikują wytyczne i nakładają kary, problem nie został skutecznie rozwiązany.

Dezinformacja opóźnia działania na rzecz bezpieczeństwa

Zdaniem Wiekiery konsekwencje nie ograniczają się do jakości debaty publicznej. Spór oparty na fałszywych przekazach może utrudniać wdrażanie rozwiązań, które chroniłyby mieszkańców przed skutkami kryzysu klimatycznego. Pytana o to, co jest najpoważniejszym następstwem takiej dezinformacji, odpowiada: – Największą negatywną konsekwencją tak ustawionej dyskusji jest brak wdrażania sensownych, opartych na nauce działań, które zwiększałyby nasze bezpieczeństwo. Potrzebne rozwiązania są opóźniane lub dyskredytowane przez liderów antyklimatycznej dyskusji. Podważane jest też samo zaufanie do publicznych instytucji, jako tych, które mogą realnie rozwiązywać problemy.

Podkreśla, iż przeciwdziałanie skutkom zmiany klimatu wymaga skoordynowanych działań politycznych, a dezinformacja klimatyczna podważa samą istotę demokratycznego kształtowania prawa.

Raport FID zwraca też uwagę na trudną sytuację dziennikarstwa środowiskowego. Media mierzą się z kryzysem finansowym, a dziennikarze zajmujący się ochroną środowiska są narażeni na ataki. Państwowe systemy ochrony mediów nie odpowiadają w pełni na ich potrzeby.

Autorzy raportu apelują o przejście od deklaracji do konkretnych rozwiązań. W przypadku Polski oznacza to między innymi pełne wdrożenie unijnych przepisów cyfrowych, większą przejrzystość działań instytucji i skuteczniejszą współpracę z organizacjami społecznymi. Jak wskazuje Wiekiera, stawką jest nie tylko jakość publicznej dyskusji, ale także możliwość podejmowania decyzji, które realnie zwiększają bezpieczeństwo Polek i smerfów.

  • Czytaj także: Dezinformacja o klimacie bije rekordy zasięgów. Jej twórcy zarabiają na wprowadzaniu w błąd

–

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Bits And Splits

Idź do oryginalnego materiału