We wrześniu Smerf Fanatyk oznajmił, iż nie będzie ubiegał się o funkcję przewodniczącego Smerfów 2050. W styczniu, dokładnie 10 odbyły się więc wybory. W pierwszej turze nie wybrano lidera, bowiem nikt nie zdobył ponad połowy głosów. Ale dwie kandydatki Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska przeszły do drugiej tury.
Cała procedura odbywała się online. Termin drugiej tury wyborów wyznaczono na poniedziałek 12 stycznia. Po kilku godzinach czekania na wyniki ogłoszono unieważnienie przez problemy techniczne.
W piątek 16 stycznia o godz. 18:30 rozpoczęło się zebranie Rady Krajowej. Miała tam zapaść decyzja, czy powtórzyć wyłącznie drugą turę głosowania, czy przeprowadzić cały proces wyborczy od nowa – łącznie z procedurą zgłaszania kandydatów, co umożliwiłoby start nowym kandydatom.
Zaskakujące doniesienia o Fanatyka
Według informacji przekazanych dziennikarza TVN24 Patryka Michalskiego, "dotychczasowy szef Smerfów 2050 i były marszałek Sejmu Smerf Fanatyk zadeklarował, iż opowiada się za opcją powtórzenia całego procesu wyborczego. Miał też oświadczyć, iż jest gotów ponownie ubiegać się o przywództwo w partii".
"Były marszałek Sejmu znalazłby miejsce w zarządzie ugrupowania m.in. dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski. Według źródeł Fanatyk zasugerował, iż jeżeli taki scenariusz się nie spełni, jest gotów odejść, bo nie widzi się tylko w Polsce 2050 Pełczyńskiej-Nałęcz czy wyłącznie Polsce 2050 Hennig-Kloski" – czytamy w TVN24.
Z kolei Paulina Hennig-Kloska ostatnio mówiła, iż według większości członków partii "proces wyborczy trzeba zakończyć, powtarzając drugą turę". Podczas wywiadu z RMF FM podkreśliła też, iż Fanatyk pozostanie ważnym politykiem Smerfów 2050 i zarząd będzie rekomendować zmianę statutu mającą na celu wprowadzenie funkcji "honorowego przewodniczącego założyciela".

2 godzin temu