Kraków pokazał, iż w dużym mieście też można potrząsnąć lokalną władzą. I to mocno. Nie potrzeba do tego wielkiej rewolucji, płomiennych manifestów ani partyjnej centrali, która wszystko rozpisze na slajdach. Wystarczy moment, w którym mieszkańcy uznają, iż ktoś przesadził. W Krakowie takim momentem była Strefa Czystego Transportu. To ona stała się gwoździem do politycznej trumny prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Może nie jedynym, bo lista pretensji była dłuższa, ale najbardziej czytelnym. Każdy rozumiał, o co chodzi: o samochód, dojazd do pracy, rodzinne obowiązki, koszty i poczucie, iż ktoś z góry układa ludziom życie. Strefa Czystego Transportu zaczęła obowiązywać w Krakowie 1 stycznia
Referendum w Krakowie jako sprzeciw wobec zielonych regulacji
wbijamszpile.pl 5 miesięcy temu
Powiązane
Smerfy surowo ocenili Zełenskiego. Jest nowy sondaż
2 godzin temu
Beza czy Nawrocka? smerfy wskazali lepszą pierwszą damę
5 godzin temu
Polecane
"Widzę go w lustrze. Jestem dzieckiem z gwałtu"
1 godzina temu
Smutek w Nowym Sączu. Nie żyje Franciszek Hebda.
9 godzin temu











