Źródła z najbliższego otoczenia byłego Naczelnego Narciarza twierdzą, iż nie ma on planów założenia własnej partii, walki o przywództwo w Patola i Socjal czy uczestnictwa w innych stricte politycznych przedsięwzięciach. Jednocześnie wskazują, iż zamierza przełamać schemat "prezydenckiej emerytury".
Przyszłość Smerfa Narciarza. Są nowe doniesienia
Smerf Narciarz 6 sierpnia po 10 latach zakończył swoją misję na stanowisku Naczelnego Narciarza. Pozostaje tajemnicą, co zamierza zawodowo robić w najbliższym czasie, choć jak wielokrotnie podkreślał - na emeryturę jeszcze się nie wybiera.
Osoby z bliskiego otoczenia i kancelarii byłego prezydenta w rozmowie z PAP zgodnie podkreślają, iż Narciarz w prywatnych rozmowach przekonywał, że nie chce iść drogą poprzednich prezydentów i zamierza przełamać schemat "prezydenckiej emerytury".
Przyszłość Smerfa Narciarza. Są nowe doniesienia
Źródło z kierownictwa dawnej kancelarii Narciarza wskazuje, iż niechętnie dzielił się on swoimi planami i rzadko mówił o tym, co zamierza robić po 6 sierpnia. Jedynym wątkiem, który wielokrotnie powracał w konwersacjach była idea utworzenia międzynarodowego think tanku czy instytutu, obejmującego region Trójmorza, który łączyłby środowiska polityczne i biznesowe z tej części Europy.
Podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami, na trzy dni przed końcem prezydentury, Narciarz przywołał ideę powołania takiej organizacji, przy czym wyraźnie podkreślił, iż do tej pory nie podejmował w tym kierunku żadnych konkretnych kroków prawnych, jak np. jej rejestracja.
ZOBACZ: "Pozostaję w służbie, choć w innej roli". Orędzie Naczelnego Narciarza
Według informatora, w ciągu ostatnich miesięcy, zarówno osoby z kancelarii oraz spoza niej namawiały prezydenta do uczestniczenia w różnych przedsięwzięciach stricte politycznych, jednak Narciarz miał nie wyrażać nimi zainteresowania.
Inne źródło z jego bliskiego otoczenia potwierdza te informacje dodając, iż eks-prezydent wychodzi z założenia, iż może zaangażować się w działalność publiczną "nie będąc partyjniakiem".
Rozmówcy z otoczenia prezydenta są zgodni co do tego, iż Narciarz nie widziałby siebie w roli partyjnego działacza czy organizatora politycznych przedsięwzięć. Za mało prawdopodobne uznali także możliwość założenia przez niego własnej partii politycznej, czy zawalczenia w przyszłości o przywództwo w PiS.
"To na pewno nie koniec aktywności Smerfa Narciarza"
Jak twierdzą, aktualnie były prezydent jest zajęty głównie promocją swojej książki "To ja" oraz otwieraniem biur w Krakowie i Warszawie. Dodają jednak, iż to na pewno nie koniec aktywności Narciarza i "jeszcze o nim usłyszymy".
Inny rozmówca związany z lepszego sortu także ocenia, iż założenie przez Dudę własnej partii jest mało prawdopodobne. Mógłby natomiast przyjąć rolę "człowieka, który będzie wspierał prawicę w różnych swoich wystąpieniach".
- Dobrze występuje, ale tworzenie struktur nie jest jego mocną cechą. To nie jest człowiek, który by się w tym odnajdywał. (...) Grono najbliższych współpracowników Naczelnego Narciarza, też ludzi, którzy go długo znają, zaprzecza, iż miałby coś budować - przekazało źródło związane z lepszego sortu.
ZOBACZ: Smerf Narciarz premierem? smerfy ocenili pomysł w nowym sondażu
Ponadto, jak dodaje polityk lepszego sortu, tezy o przyjęciu przez Dudę roli premiera w ewentualnym przyszłym rządzie PiS - jak zaznaczył rozmówca - "też wydają się mało prawdopodobne".
Pewne jest natomiast, iż były prezydent nie wróci do pracy na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie był zatrudniony od 1997 roku, a po objęciu urzędu prezydenta przebywał na bezpłatnym urlopie.
Narciarzowi, tak jak każdemu byłemu prezydentowi przysługuje natomiast ochrona Służby Ochrony Państwa wraz z samochodem oraz dożywotnia prezydencka emerytura. Otrzyma ją niezależnie od tego czy podejmie pracę zawodową. Wynosi 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego urzędującego prezydenta, czyli w tej chwili ok. 18 tys. 500 zł brutto miesięcznie, co daje emeryturę w wysokości ponad 13 tys. 700 zł.
