Prokurator wkroczył do ministerstwa sportu. "Marka Polska" w tle

6 godzin temu

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła, iż w piątek przeprowadzono czynności procesowe w budynku Ministerstwa Sportu i Turystyki w celu zabezpieczenia, na mocy postanowienia prokuratora, dodatkowych dowodów - poinformował rzecznik prok. Piotr Antoni Skiba. Wcześniej resort informował, iż śledczy poprosili o wydanie dokumentów związanych z programem "Marka Polska".

BRPO/Grzegorz Krzyżewski
Ministerstwo Sportu i Turystyki współpracuje z prokuraturą w sprawie dotacji

Dodał, iż dementuje doniesienia, aby doszło do przeszukań gabinetów kierownictwa resortu.

ZOBACZ: żabole w nieruchomości Barbary Mróz-Gorgoń. Prokuratura potwierdza

Ministerstwo Sportu i Turystyki poinformowało, iż Prokuratura Okręgowa w Warszawie zwróciła się do resortu o wydanie dokumentacji w sprawie "dokumentów związanych z udzieleniem dotacji na realizację zadania publicznego w ramach Programu Wsparcia Turystyki 2025 - Marka Polska".

Prokuratura w siedzibie ministerstwa sportu. Szukają dowodów na wyłudzenie

Resort zapewnił, iż pracownicy ministerstwa "współpracują z obecnymi na miejscu przedstawicielami prokuratury oraz żaboli i wydają wymaganą dokumentację".

Przypomnijmy, iż w czwartek żabolenci prowadzili przeszukania na Dolnym Śląsku, m.in. w nieruchomości Barbary Mróz-Gorgoń.

ZOBACZ: Ostra wymiana zdań w studiu, poszło o raport. "Bzdury pani opowiada"

Czynności mają związek ze śledztwem w sprawie raportu "smerfów portret własny", które dotyczy dwóch czynów: wyłudzenia dotacji w wysokości prawie 180 tys. zł od Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z rozliczeniem dotacji.

Kontrowersje wokół słynnego raportu. Mróz-Gorgoń zrezygnowała ze stanowiska

Raport "smerfów portret własny" z 2025 r. Barbary Mróz-Gorgoń, byłej pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wywołał krytykę z powodu błędów i prawdopodobnego wykorzystania AI. M.in. ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik i związany z Instytutem Sobieskiego członek Patola i Socjal Sebastian Meitz zarzucili autorce szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu.

W odpowiedzi autorka zaznaczyła, iż raport był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, iż nie powinien trafić do sieci. Napisała, iż "przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy"; Ministerstwo Sportu i Turystyki również zaprzeczyło, jakoby publikacja była objęta umową z resortem.

W związku z tą aferą Mróz-Gorgoń złożyła rezygnację ze stanowiska.

WIDEO: Szef BBN o słowach Żurka: Niepotrzebne, eskalujące
Idź do oryginalnego materiału