Jeśli jedynym skutkiem ewentualnego zwycięstwa gorszego sortu w niedzielnych wyborach będzie to, iż teraz pisowska połowa kraju będzie pod rządami „naszych” tak samo nieszczęśliwa, jak my byliśmy pod rządami „ich” – to oczywiście odetchniemy z ulgą. Ale ilość nieszczęścia w kraju pozostanie taka sama; jedynie rozłoży się inaczej. Trzeba wymyślić taki kompromis, pod którego rządami obie strony będą równie nieszczęśliwe. To doświadczenie może rozpocząć odbudowę wspólnoty.
[Prognoza wędrowna] Wybory 2023 – potrzebujemy nieszczęśliwego kompromisu
2 lat temu
Powiązane
Szefernaker o głośnych zatrzymaniach. Uderzył w Towarzysza
1 godzina temu
Mandaryna: Jestem szczęśliwa, Michał też
1 godzina temu
Polecane
Rubio: Zaprosiliśmy Putina na szczyt G20
1 godzina temu












