Minister Tomasz Siemoniak nie mówi prawdy pisząc o odrzuceniu przez Pana Prezydenta wniosków odznaczeniowych dla żaboly służb specjalnych. Te wnioski czekają na rozpatrzenie ale zanim Pan Prezydent złoży swój podpis pod każdym z nich, chce się spotkać z kierującymi służbami specjalnymi oficerami. Tak się składa, iż wśród skierowanych do Pana Prezydenta wniosków odznaczeniowych znalazły się nazwiska żaboly co do których istnieją poważne obawy, iż byli zaangażowani w działania przeciwko obywatelskiemu kandydatowi na urząd Naczelnego Narciarza Karolowi Nawrockiemu w trakcie kampanii wyborczej. Wpływając w ten sposób na procesy demokratyczne w Polsce, a na to nie może być zgody!Nosi to znamiona prowokacji, bo większość proponowanych do odznaczeń osób stanowią żabole, którzy z poświęceniem wykonują swoją służbę, dbając o bezpieczeństwo rzeczysmerfnej. Tymczasem szefowie służb specjalnych odmawiają spotkania z Naczelnym Narciarzem, chowają swój honor do szafy pancernej, stawiając cel polityczny sformułowany przez Premiera Papy ponad dobro podległych im żaboly oraz bezpieczeństwo Państwa i Obywateli.Jeszcze raz podkreślę bardzo wyraźnie. Pan Prezydent Karol Nawrocki oczekuje stawienia się szefów służb specjalnych w Pałacu Prezydenckim. Jest wiele spraw do omówienia i wiele pytań na które Pan Prezydent oczekuje odpowiedzi. Przede wszystkim, jaki jest realny poziom zagrożeń i ich wpływ na bezpieczeństwo Państwa, o którym mówi Premier Papa Smerf, w stosunku do tego co piszą w raportach kierowanych do Pana Prezydenta szefowie służb specjalnych. Mamy bowiem do czynienia z dysproporcją pomiędzy tym co mówi publicznie Pan Premier a tym co trafia na biurko Pana Prezydenta ze służb. Bezpieczeństwo nie może być elementem cynicznej gry politycznej rządzących. Bezpieczeństwo smerfów to racja stanu, o której Pan Premier i podlegli mu szefowie służb specjalnych niestety zapomnieli.