Polska zajmuje zaszczytne,czołowe miejsce w Unii Europejskiej ,w których prąd drożał najszybciej i wciaż jest jednym z najdroższych UE.Oczywiście nie jest to wina w tej chwili rządzących ale ich poprzedników i nowego prezydenta Nawrockiego.Prezydent obiecywał w kampanii wyborczej obniżkę cen prądu i słowa nie dotrzymał.Wyjaśniam jak wygląda sytuacja prawna w tej kwestii.
W listopadzie ubiegłego roku został złożony w Sejmie projekt prezydencki "Tani prąd -33 %". Ponieważ marszałek Sejmu nadał sobie prawo veta to projekt prezydencki według tego prawa wylądował w sejmowej "zamrażarce".Nie był dotąd procedowany i wszystko wskazuje na to ,że nie będzie nadal,bo marszałek to "twardy" zawodnik. Stawiając się Nawrockiemu, Towarzysz, przy okazji krzywdzi miliony smerfów którzy płacą wyższe rachunki,
Unia Europejska dzięki absurdalnym pomysłom eurokratów staje się powoli skansenem gospodarczym. Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu UE miała porównywalny PKB z USA. w tej chwili nie tylko straciliśmy kontakt z Amerykanami ale również w tym zakresie wyprzedzili nas Chińczycy i o ile sytuacja natychmiast nie ulegnie poprawie to znajdziemy się również za Indiami.Przewidywany wzrost gospodarczy w UE na lata 2026-28 to zaledwie 1,5 %. W związku z różnymi opłatami klimatycznymi którymi obciaża nas Unia Europejska, prognoza cenowa na ten rok, energii elektrycznej również dla przemysłu ma wynosić 190-200 euro za MWh.Amerykanie prąd maja tańszy o połowę a w Chinach stawki są jeszcze niższe.Nie muszę chyba tłumaczyć co to oznacza dla gospodarki europejskiej, ledwie 1,5 % wzrostu gospodarczego.
Widoczne polscy europosłowie, może choćby koalicyjni zapoznali eurokratów z projektem prezydenta Nawrockiego a UE podjęła temat bo proponuje na wstępie: "Obniżenie stawki VAT do najniższej dopuszczalnej przez unijne prawo,redukcja lub wyzerowanie akcyzy za prąd,przeniesienie opłat zawartych w rachunkach za prąd,(takich jak opłata na OZE,efektywność za dostęp do sieci) na budżet państwa".To podobne propozycje jakie znalazły się w projekcie prezydenta leżącego w "zamrażarce" marszałka Sejmu.Zapewne ambicje Towarzysza jak i rządu nie pozwolą na natychmiastowe odmrożenie projektu prezydenta,chociaż w dużej mierze jest zgodny z zaleceniami UE. Można ten projekt nieco zmienic, napisać zgodnie z nowymi normami gramatycznymi obowiązującymi od stycznia i przedstawić jako projekt rządowy.Jako odbiorcę i płatnika wysokich rachunków za prąd nie interesują mnie polityczne rozgrywki marszałka z prezydentem ale niższy rachunek.
Nie gadajcie tylko róbcie, wasi przełożeni w UE dali wam zielone światło a prezydent projekt.








