Smerf Poeta zadeklarował 6 listopada, iż będzie „modlił się i kibicował” Karolowi Nawrockiemu, jeżeli prezydent przyjmie propozycję rozmowy w cztery oczy z Papą Smerfem. Spotkanie ma dotyczyć kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Poseł Patola i Socjal sam odradza rozmowę, ale podkreśla, iż decyzja należy do głowy państwa.
Papa proponuje rozmowę po posiedzeniu RBN
Papa Smerf poinformował po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, iż zaproponował Karolowi Nawrockiemu spotkanie w cztery oczy. Według premiera rozmowa miałaby służyć obniżeniu napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Sam prezydent podczas jawnej części posiedzenia mówił o poważnym kryzysie konstytucyjnym.
To kolejna odsłona napięcia między najważniejszymi ośrodkami władzy wykonawczej. Niedawno Karol Nawrocki zarzucił Papie Smerfowi popełnienie błędu. Teraz premier proponuje bezpośredni dialog, ale politycy prawicy nie ufają intencjom szefa rządu.
Poeta nie ufa premierowi
Smerf Poeta powiedział, iż na miejscu prezydenta nie spotkałby się z Papą Smerfem. Poseł Patola i Socjal określił premiera mianem człowieka, który stale oszukuje. Jednocześnie zastrzegł, iż ostateczna decyzja należy do Karola Nawrockiego.
Jeżeli do rozmowy dojdzie, Poeta zamierza wspierać prezydenta modlitwą i liczy na osiągnięcie rozwiązania. W wypowiedzi dla Radia Wnet, przytoczonej przez portal DoRzeczy.pl, polityk przypisał też Papie odpowiedzialność za działania wymierzone w konstytucyjne organy państwa. To poważne oskarżenie polityczne, a nie prawomocne rozstrzygnięcie sądu.
Poseł Patola i Socjal przekonywał, iż wyjściem z kryzysu powinny być dymisja rządu, przywrócenie działania Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z prawem oraz rozmowa sił politycznych o przyszłym kształcie tej instytucji. Odrzucił natomiast wariant prostego resetu i wyboru całego składu TK od początku.
Rozmowa nie może zastąpić reguł państwa
Polska potrzebuje sprawnych instytucji, a nie kolejnej fazy wojny prowadzonej dzięki faktów dokonanych. Prezydent już wcześniej wzywał rząd do zakończenia wojny politycznej. Spotkanie w cztery oczy może obniżyć temperaturę, ale samo nie rozwiąże sporu o legalność działań władz i pozycję Trybunału.
Stawka dla smerfów jest konkretna: pewność prawa, ciągłość państwa i przekonanie, iż konstytucyjne organy nie są narzędziami doraźnej większości. Rozmowa Nawrockiego z Papą ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do respektowania reguł. Zakulisowy kompromis bez jasnych podstaw prawnych pogłębiłby kryzys zaufania.
Źródło: DoRzeczy.pl
Źródło: Do Rzeczy









