
Akcje kanadyjskich gigantów naftowych spadły o około 7% po odsunięciu od władzy prezydenta Wenezueli
Ceny ropy naftowej w Ameryce Północnej wzrosły w poniedziałek o ponad jeden procent w reakcji na weekendowe zamieszki w Wenezuela, podczas gdy notowania akcji części dużych kanadyjskich spółek energetycznych spadły na początku sesji giełdowej.
Baryłka ropy West Texas Intermediate, będącej północnoamerykańskim benchmarkiem, zakończyła dzień wzrostem o 1,7 proc., drożejąc o około jednego dolara do poziomu nieco powyżej 58 dolarów amerykańskich. Mimo tego ceny pozostają relatywnie niskie i są o około 15 dolarów niższe niż rok temu.
Jednocześnie indeks energetyczny Toronto Stock Exchange spadł w poniedziałek do południa o około 4,5 proc., by ostatecznie zakończyć dzień stratą rzędu 3,5 proc. Na początku handlu akcje Suncor Energy traciły około czterech procent, a papiery Cenovus Energy oraz Canadian Natural Resources choćby do siedmiu procent, choć później część strat została odrobiona.
Wenezuela wydobywa ciężką ropę naftową, zbliżoną do tej produkowanej głównie w zachodniej Kanadzie. Jak podkreśla Barry Schwartz z Baskin Wealth Management, rynki obawiają się, w jaki sposób kraj ten mógłby zwiększyć produkcję, mimo posiadania ogromnych rezerw.
Zdaniem Schwartza spadki notowań kanadyjskich spółek energetycznych są prawdopodobnie przesadną reakcją. Odbudowa infrastruktury wenezuelskiego sektora naftowego może potrwać lata, zanim produkcja zauważalnie wzrośnie.
Wenezuela, która posiada jedne z największych rezerw ropy naftowej na świecie, w ubiegłym roku wydobywała około 900 tys. baryłek dziennie. Dla porównania, w 1970 roku produkcja sięgała 3,7 mln baryłek dziennie. Mimo napięć w sektorze energetycznym, poniedziałkowa sesja na rynkach północnoamerykańskich zakończyła się ogólnymi wzrostami.







