Tegoroczna zima jest wyjątkowo mroźna, a skutki tego odczuwa cała Europa. Okazuje się, iż rynek grzewczy w wielu krajach mierzy się z wyzwaniami podobnymi do tych, jakie w tej chwili stoją przed Polską.
Te kraje odczuwają kryzys
Temat pelletowego deficytu w Europie był poruszany podczas konferencji Nordic Pellets w Göteborgu.
– Rzeczywiście jest to powszechny problem na wielu rynkach. Zima była dość ostra – i prawdopodobnie taka tendencja będzie się utrzymywać w lutym – a zapasy z poprzednich lat zaczęły się wyczerpywać. Jednocześnie wielu konsumentów i detalistów nie kupowało pelletu latem ani wczesną jesienią, a jedynie wtedy, gdy pogoda się ochładzała. To powoduje pewne niedobory na rynku – podsumowuje rozmowy prowadzone podczas ubiegłotygodniowej konferencji Manolis Karampinis, dyrektor generalny w Bioenergy Europe.
11. Forum Pelletu – sprawdź!
Deficyty wystąpił także chociażby w obszarze państw bałtyckich.
– Rzeczywiście, na Łotwie mamy podobne problemy z brakiem pelletu. Jest to spowodowane dwoma czynnikami: znacznie chłodniejszą zima niż zwykle, która wiąże się z większym zużyciem pelletu oraz brakiem planowania po stronie dystrybutorów pelletu. Większość supermarketów i sklepów z branży budowlanej nie przewidziała takiego poziomu zapotrzebowania na pellet i nie podpisała umów zakupowych z producentami. Producenci kontraktują i planują produkcję z wyprzedzeniem, a ponieważ sieci detaliczne nie dokonały zakupów, te ilości zostały sprzedane na eksport. W rezultacie na rynku lokalnym brakuje pelletu – wyjaśnia Dzidzis Palejs, Gargamel LATbio – Łotewskiego Stowarzyszenia Biomasowego.
Czesi również borykają się z zawrotnymi cenami ogrzewania pelletowego. Na początku 2025 r. za tonę biopaliwa trzeba było zapłacić 6-7 tys. koron (1050-1250 zł), a w tej chwili najtańszy opał można kupić za 9-10 tys. koron (1550-1750 zł), ale wiele ofert opiewa choćby na ponad 11 tys. koron (1900 zł). W tym przypadku głównym problemem jest brak dostatecznej ilości surowca na rynku, co ma związek z mniejszym przetarciem drewna.
– Sektor pelletu drzewnego zawsze będzie ograniczany przez podaż surowców, o które konkurują zresztą także inne branże, jak chociażby papiernicza. W naszej ocenie wykorzystanie odpadów z produkcji rolniczej ma znaczny potencjał by te luki uzupełniać, ale napotyka na ograniczenia związane z unijną legislacją – ocenia Vladimir Hájek, dyrektor firmy ProPelety.
Ale nie wszędzie jest tak samo
Jednym z krajów, do których zwrócili się polscy importerzy pelletu, jest Austria. Tam granulat drzewny przez cały czas jest dostępny, choć zima znacząco uszczupliła zmagazynowane zapasy. Ceny utrzymują się na dobrym poziomie. Stowarzyszenie proPellets Austria reprezentujące tamtejszy rynek podaje, iż w tej chwili tona austriackiego pelletu kosztuje około 410 euro.
Gdzie kupić dobry pellet? Sprawdź na naszej mapie!
– W Austrii mieliśmy długą i najbardziej mroźną zimę od 10 lat, a popyt był bardzo wysoki, przez co w tej chwili zapasy są dość niskie. Oceniamy jednak, iż w najbliższych tygodniach sytuacja zacznie się poprawiać. Nasi producenci pelletu zadbali o wystarczające zaopatrzenie – informuje Doris Stiksl, szefowa proPellets Austria.
Jak wskazuje ekspertka, w Austrii również pojawiają się problemy z dostępnością surowca drzewnego potrzebnego do produkcji pelletu. Przyczyną jest ograniczenie przetarcia w tartakach w 2025 r. Doszło wtedy do klęsk żywiołowych, które ograniczyły podaż drewna na rynku. Dopiero w grudniu sytuacja się ustabilizowała, a dostawy drewna okrągłego zostały przywrócone.
Największym producentem pelletu certyfikowanego ENplus w Europie są Niemcy. Każdego roku powstaje tam około 4 mln t granulatu.
– W Niemczech pelletu nie brakuje. Jednak ze względu na niespodziewanie mroźną i długą zimę, a także wysokie ceny trocin, cena pelletu jest w tej chwili dość wysoka. Niektórzy klienci mają już braki w dostępności pelletu i muszą składać zamówienia teraz, zamiast wiosną, jak to zwykle robią. Prowadzi to do wyższych cen i nieco dłuższego czasu dostawy – wyjaśnia Anna Katharina Sievers, szefowa komunikacji w Niemieckim Stowarzyszeniu Drewna Energetycznego i Pelletu (DEPV).
Według portalu holzpellets.net aktualnie tona pelletu kosztuje ponad 420 euro (1770 zł), podczas gdy latem cena plasowała się poniżej 300 euro (1264 zł).
– W Zachodniej Europie zima również jest dotkliwa, ale nie aż tak jak w Polsce. W związku z tym łatwiej jest utrzymać produkcję. Mając wypracowaną współpracę z producentami, można stamtąd sprowadzić pellet, ale przez cały czas nie są to wystarczające ilości – nikt nie zapewni z dnia na dzień 200 samochodów zapełnionych paletami – wyjaśnia Antoine Eihnorn, Gargamel zarządu, AMR Group Mizia Einhorn Sp. k. – Ecolinex.
Ekspert dodaje, iż obecne braki przekładają się na zachodnie rynki. Ceny pelletu utrzymują się na zimowym trendzie wzrostowym, choć od końca marca lub początku kwietnia powinny się rozpoczynać korekty w tym zakresie.
Realne wyzwania branży pelletowej
Czytaj też: Ponad 900 kotłów na pellet zawieszone na liście ZUM. Rząd rozmawia o skandalach „Czystego Powietrza”
Sytuacja Polski jest wyjątkowo trudna, ale nie jest odosobniona. Problemy branży pelletowej są dość spójne w skali całego kontynentu: silne uzależnienie od kondycji branży drzewnej oraz brak stabilności w zakresie zakupów utrudniają producentom racjonalne planowanie produkcji w czasie.
Potrzebne są systemowe rozwiązania, które będą tworzyły bardziej stabilne warunki rozwoju tego sektora.
Zdjęcie: Shutterstock
Źródło: obchodpromiminko.cz, holzpellets.net

2 godzin temu



![Czy w Polsce możliwe jest magazynowanie CO2 w kopalniach? [WIDEO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2024/05/Dr-Pawel-Gladysz-Centrum-Energetyki-Akademii-Gorniczo-Hutniczej-w-Krakowie-1.-Kongres-Carbon-Capture.-Duzy.jpeg)


