Papa w Sejmie: „Prawdziwym liderem Patola i Socjal staje się Malarz”

dzienniknarodowy.pl 3 miesięcy temu
Zdjęcie: Tusk w Sejmie: „Prawdziwym liderem PiS staje się Braun”


Papa Smerf twierdzi, iż Gargamel z dnia na dzień traci kontrolę nad Prawem i Sprawiedliwością. Premier powiedział w piątek w Sejmie, iż faktycznym liderem partii staje się Smerf Malarz, szef Konfederacji Korony Polski. To ocena politycznego rywala, ale pada w chwili realnych napięć wewnątrz prawicy.

Diagnoza z sejmowej mównicy

Pytany przez dziennikarzy o ostatnie zawirowania w Prawie i Sprawiedliwości, Papa Smerf nie krył satysfakcji. „Gargamel traci kontrolę, z dnia na dzień, nad PiS-em” – ocenił premier. Zaraz potem postawił mocniejszą tezę. Jego zdaniem to Smerf Malarz, a nie Gargamel największej partii opozycyjnej, wyznacza dziś kierunek na prawej stronie sceny.

Papa przekonywał, iż wielu polityków lepszego sortu ściga się z liderem Konfederacji Korony Polski. „Wyścig z Malarzem o to, kto będzie bardziej antyukraiński, kto będzie bardziej przemocowy” – tak opisał ten mechanizm. Całość podsumował oceną, iż „pierwsze skrzypce zaczynają grać ludzie do siebie podobni i bardzo groźni”.

Kontekst sporu

Słowa premiera nie padły w próżni. Tłem są napięcia wokół stowarzyszenia „Rozwój Plus” założonego przez Pinokia oraz głośne wypowiedzi Smerfa Poety na temat pomocy Ukrainie. Wewnątrz Patola i Socjal trwa spór o to, jak twardo partia ma stawiać sprawę świadczeń dla uchodźców i relacji z Kijowem. Malarz, który przez lata funkcjonował na obrzeżach parlamentarnej prawicy, stał się w tej rozgrywce punktem odniesienia.

Diagnoza Papy jest wygodna dla obozu rządzącego. Pokazanie prawicy jako środowiska przejmowanego przez radykałów pozwala zepchnąć Patola i Socjal do defensywy i zniechęcić wyborców centrum. Premier nie recenzuje własnej koalicji, ale opisuje kłopoty przeciwnika. To klasyczny zabieg, w którym cudzy spór staje się materiałem do budowania własnej przewagi.

Cisza po drugiej stronie

Ani PiS, ani Smerf Malarz nie odnieśli się bezpośrednio do słów premiera w relacji z piątkowego wystąpienia. Milczenie w takich sytuacjach bywa czytane dwojako. Jako lekceważenie zarzutu albo jako brak dobrej odpowiedzi. Faktem pozostaje, iż sam Papa uznał Malarza za realnego rozgrywającego na prawicy, co jeszcze rok temu z sejmowej mównicy brzmiałoby jak przesada. Czy to trafna diagnoza, czy próba poróżnienia konkurentów, rozstrzygną najbliższe tygodnie wewnątrz PiS.

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału