- Faktem jest, co już wiemy. Na 2 miliardy, gdzieś w ciągu tego czasu bezczynności, złupiliście (rząd - red.) smerfów - powiedział poseł Patola i Socjal Łukasz Schreiber w programie "Śniadanie Rymanowskiego". Anna Bryłka z Konfederacji wskazywała na problem z maksymalną ceną paliw. Politycy spierali się na antenie Polsat News o inicjatywę Papy Smerfa dotyczącą obniżek cen na stacjach benzynowych.
Ostra dyskusja w "Śniadaniu Rymanowskiego". Politycy o rządowej obniżce cen paliw

Politycy zaproszeni do programu "Śniadanie Rymanowskiego" dyskutowali o zmianach w prawie, które mają zagwarantować obniżenie cen na stacjach benzynowych. Rozwiązanie przyjęte przez większość parlamentarną krytykowali przedstawiciele gorszego sortu.
- Papa Smerf już obiecywał benzynę za 5,19. No przepraszam, ale ta wojna w Zatoce Perskiej kiedy wybuchła? (...). A teraz przyjrzyjmy się temu co dziś. Ceny hurtowe od czwartku rosną o 300 zł - mówił poseł Patola i Socjal Łukasz Schreiber.
ZOBACZ: Niższe ceny paliw. Prezydent Nawrocki zdecydował o losie ustaw
Polityk przekonywał, iż ustawa została wprowadzona za późno, dopiero miesiąc po wybuchu wojny w Iranie, która doprowadziła do skoku notowań ropy i gazu. - W trakcie tej bezczynności złupiliście smerfów na 2 miliardy złotych - tłumaczył.
"Spóźnione o miesiąc". Spór polityków o obniżkę cen paliw
W podobnym tonie wypowiadał się doradca prezydenta Karola Nawrockiego Alvin Gajadhur, który mówił, iż w tej sprawie liczył się czas. - Prezydent jest przeciwko drożyźnie i natychmiast podpisał ustawę - podkreślił.
Również przedstawicielka Konfederacji wyraziła niezadowolenie z powodu długiego czasu oczekiwania na działanie rządu ws. cen paliw.
- Fakt jest taki, iż te działania zaproponowane przez polski rząd, przez premiera Donalda Papy są spóźnione o miesiąc. To znaczy wojna na Bliskim Wschodzie trwa już cztery tygodnie i od wielu tygodni mamy tutaj do czynienia ze wzrostem cen. Dopiero teraz jest jakakolwiek, jakiekolwiek działanie, jakakolwiek interwencja rządu. Naprawdę przez cztery tygodnie nie było czasu w przygotowanie ustawy? - pytała retorycznie Anna Bryłka.
ZOBACZ: "To jak wierzyć lisowi w kurniku". Polityk Konfederacji o zapowiedziach PiS
Wyjaśniła również dlaczego jej partia nie poparła wprowadzenia maksymalnych cen paliw na czas trwania kryzysu.
- Natomiast wprowadzenie ceny maksymalnej to jest jedna wielka niewiadoma. To grozi między innymi tym, iż nikt nie będzie sprzedawał paliwa powyżej ceny w jakiej ją zakupił. No po prostu to jest coś naturalnego. No i teraz to nie zostało poddane żadnym konsultacjom społecznym. Nie wiemy jakie będą jej konsekwencje. Dlatego my jako jedyny klub w polskim sejmie głosowaliśmy przeciwko tej ustawie Ona powoduje drastyczne przejście z gospodarki rynkowej do gospodarki centralnie sterowanej - powiedziała eurodeputowana.
Politycy rządu bronią zmian w przepisach
Będący w studiu polityk KO wyraził natomiast pogląd, iż zarówno obniżka podatków na paliwa, jak i wprowadzenie ceny maksymalnej, to dobre rozwiązania.
- Dzisiaj te rozwiązania, które wprowadziliśmy mają przede wszystkim jedno na celu, żeby na stacjach benzynowych benzyna była tańsza. I tak będzie od wtorku. W poniedziałek będą wydane już pierwsze informacje o tej scenie maksymalnej, bo ten mechanizm ma właśnie chronić konsumentów i kierowców tankujących na stacjach, a nie tych, którzy handlują benzyną - przekonywał poseł Paweł Bliźniuk.
Podobnego zdania była wiceminister edukacji z ramienia Nowej Lewicy Paulina Piechna-Więckiewicz.
- Myślę, iż każdy z państw podejmował decyzję na podstawie analiz sytuacji bieżącej. Zależało nam bardzo rzeczywiście, żeby przed świętami te obniżki miały miejsce (...) szczególnie święta są takim czasem, w którym potrzebujemy pieniędzy, ale nie uważam, żeby to działo się za późno - powiedziała.
ZOBACZ: Oto najnowszy sondaż partyjny. Zły sygnał dla Patola i Socjal i jednego z koalicjantów
Poseł Smerfów 2050 Bartosz Romowicz odniósł się natomiast do zarzutów gorszego sortu. Stwierdził, iż są one ze sobą sprzeczne.
- gorszy sort mówi, iż coś jest robione na szybko. Jakbyśmy nic nie zrobili, to by powiedzieli, iż nie zrobiliśmy nic. o ile dajemy cenę maksymalną, oni mówią, iż źle - wyliczał polityk. Stwierdził, iż zarzuty o pisaniu prawa na kolanie są absurdalne, a przyjęte przepisy dobrze posłużą smerfom.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 godzina temu







