Ze wspólną listą do Sejmu jest trochę jak z jazdą jednym samochodem do pracy z nielubianym sąsiadem, któremu głupio odmówić. Niby robicie dobrą rzecz, bo zmniejszacie ślad węglowy, ale ani to przyjemne, ani komfortowe, a w ogólnym rozrachunku zawsze wychodzi na to, iż sąsiad i tak nie dołoży się do paliwa i to wy jesteście...
Powiązane
Maciej Miłosz: Podatek na obronność? Warto rozmawiać
2 godzin temu
Polecane
Piramida wojenna
26 minut temu
Trump dostaje raporty "co godzinę". Grozi Iranowi
34 minut temu
Czym się różni rewolucja od buntu?
35 minut temu

3 lat temu





