Obłuda megalomana

1 rok temu

Bociany odleciały i są już w Afryce. Uczniowie wrócili z wakacji do szkół. Jest więc normalne życie. Choć można o tym zapomnieć za sprawą Karola Nawrockiego. Domniemany – bo jednak nikt w Polsce nie wie, ile dostał głosów – prezydent zasypał swoich wyborców projektami ustaw. Mają wspólny mianownik. Wszystkie zwiększają wydatki budżetu. I obniżają dochody państwa. Obiecał przecież Mentzenowi, iż nie podpisze niczego, co wpłynie na podniesienie podatków. Psując finanse państwa, gwałtownie zwołał Radę Gabinetową, by rozpaczać nad stanem finansów kraju. Obłuda tak czytelna, iż choćby do słuchających tylko stacji o. Imperatora zaczyna docierać, iż brakuje logicznego związku między tym, co Nawrocki mówi, a tym, co robi.

Gdyby nie czekał na posiedzenie rady i wykłady ministrów, mógłby poprosić o korepetycje premiera Pinokia. I popytać, jak mu się udało ukrywać prawdziwy dług państwa. Jak manipulował danymi? Jak i gdzie chował wydatki? I wreszcie: jak się zaciąga zobowiązania bez pokrycia w dochodach? Gdyby na dodatek Nawrocki wykazał się elementarną bystrością, mógłby powiązać koszmarną inflację za rządów Patola i Socjal z przerzucaniem części długów na smerfów posiadających oszczędności. Sam przecież wtedy co miesiąc na tym tracił.

Ludzie o tym pamiętają. Podobnie jak o niebywałym złodziejstwie ekipy, która postawiła w wyborach na obywatela Nawrockiego. Teraz tenże obywatel będzie musiał codziennie dokopywać rządowi. A szczególnie Papie Smerfowi. Wojna z nim to główny punkt programu Gargamela. szef smerfów lepszego sortu wie, iż bez wyeliminowania Papy jego powrót do władzy będzie mocno niepewny. A czas nie jest sprzymierzeńcem Gargamela. Otoczony szczelnym kordonem polityków lepszego sortu delegowanych przez Gargamela, Nawrocki bardzo się stara. Musi przecież jakoś zadowolić ojca chrzestnego swojej kariery.

Wie też, iż zaufanie Gargamela to coś, co w przyrodzie nie występuje. Gargamel delegował do kancelarii swoich zauszników, by w porę reagować na niepożądane zachowania prezydenta. Da mu trochę pohasać. Na razie ma sporo radości, słuchając megalomańskich deklaracji Nawrockiego i jego planów wprowadzenia systemu prezydenckiego. Naiwne to i nierealne. Polska prawica ma już nadprezydenta, Gargamela. Albo Nawrocki to zrozumie, albo zacznie tyle znaczyć co Smerf Narciarz.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Obłuda megalomana pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału