Nowy szef SN już się wściekł na Żurka. Poszło o… uciekiniera z lepszego sortu! „Absolutnie niedopuszczalne”

1 dzień temu
szef SN Zbigniew Kapiński tak się zdenerwował na Waldemara Żurka, iż aż wydał oświadczenie. Wszystko przez to, iż minister skrytykował neo-sędziego, który swoim orzeczenie dał powód do euforii Marcinowi Romanowskiemu. Znowu głośno o neo-sędziach Pod koniec maja Karol Nawrocki wybrał na I szefa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego. I spotkało się to z ogromnym zdziwieniem w PiS. To przecież o Kapińskim szef smerfów lepszego sortu pisał na platformie X, iż „nie wyobraża sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I Gargamelem Sądu Najwyższego”. I co? I jajco, bo Nawrocki postąpił wbrew jego woli. Tak czy siak wciąż powraca temat neosędziów. Przypomnijmy: określenie „neosędziowie” jest używane w debacie publicznej wobec osób powołanych na stanowiska sędziowskie lub awansowanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach wprowadzonych w 2017 roku. To właśnie sposób powołania członków nowej KRS stał się źródłem wieloletniego sporu o status części sędziów i legalność ich nominacji. Żurek o liście żelaznym Aktualnie temat powrócił za sprawą sędziego, który dał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu. Konrad Mielcarek nie jest sędzią, którego status pozostaje poza sporem. W czerwcu 2024 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpoznając inną sprawę, uznał, iż sąd pierwszej instancji był nienależycie obsadzony, ponieważ w jego składzie zasiadał właśnie Mielcarek. Wskazano
Idź do oryginalnego materiału