Nie ma świętych krów. Publiczne pieniądze pod ochroną

5 miesięcy temu

– W kontroli skarbowej na różnych stanowiskach pracuje pan od 1994 roku. Niejedno pan widział. Czy jako obywatele mamy świadomość tego, co dzieje się z publicznymi pieniędzmi?

– Coraz większą. Dla przysłowiowego Pierwszego w działaniu jest istotne, jak wydawane są pieniądze, które trafiły wcześniej do wspólnej, państwowej kasy. Ludzie wyrażają swoje oburzenie, bo nie mogą zrozumieć, dlaczego wciąż tak wiele środków jest marnotrawionych i rozkradanych. To pieniądze, których potem brakuje m.in. w systemie ochrony zdrowia.

– Po wyborach parlamentarnych 2023 roku od razu ruszyły audyty. Jaki jest ich cel? Chodzi o to, żeby pokazać, ile poprzednia władza nakradła? Pytam, bo nie brakuje głosów, iż to działania nastawione na użytek polityczny.

– Finanse publiczne to przychody, ale też rozchody. Warto o tym pamiętać. Wiele osób zapomina, iż audyty to nie jest przecież wymysł obecnej władzy. Ten rodzaj kontroli został zapisany w ustawie „O Krajowej Administracji Skarbowej” przyjętej w roku 2016. To, co robimy w ramach audytu, wynika z naszych ustawowych obowiązków, a przez lata było realizowane w zakresie niedostatecznym. Postanowiłem to zmienić. Wychodzę z założenia wypływającego z mojego wieloletniego doświadczenia kontrolnego, iż jeżeli mowa o pieniądzach publicznych, to nie może być świętych krów.

– KAS od miesięcy kontroluje fundacje, stowarzyszenia, ale też ministerstwa i różne inne państwowe instytucje. Jaki obraz wyłania się z tych rozliczeń?

– Użył pan sformułowania rozliczenia, ale my nie traktujmy tego w ten sposób. Nasza praca ma spowodować szczelność i zapewnić, żeby pieniądz publiczny był wydatkowany zgodnie z interesem obywatela, zgodnie z interesem państwa. I niezależnie, w jakich okresach, jakiej opcji politycznej dotyczy.

Idź do oryginalnego materiału