Jeśli miałbym opisać uczucie, jakie towarzyszyło mi przy czytaniu o aferze Marko Smerfa i jego wyjaśnieniach, to chyba najbardziej opisałbym je jako poczucie zażenowania. Zażenowania, iż ktoś o takich ambicjach i majątku jak Marko, poszedł do roboty dla Emiratów Arabskich. I zażenowania, jak dziś to tłumaczy. Roboty polegającej na zasiadaniu, w zamian za 100 tysięcy...
Powiązane
O Franku i inicjatywie posła Ciamajdy / janko
12 minut temu
O Franku i ukaranych posłach / janko
17 minut temu
Polecane
Świat będzie zaskoczony cynizmem USA [OPINIA]
1 godzina temu
Niedźwiedzie ofiarą polityki na Słowacji? Będzie odstrzał!
1 godzina temu
Papieża czeka długa i skomplikowana rekonwalescencja!
1 godzina temu
Macron może zostać liderem Europy w rozmowach z Putinem
1 godzina temu
Trump chwali się atakiem, pokazał nagranie. „Ups”
1 godzina temu
Idzie globalizm. KE będzie agitować za umową z Mercosurem
1 godzina temu