Narrator skrytykował plan Papy Smerfa. "Wszystko, żeby przegrać".

1 godzina temu

- Oni rzeczywiście wyglądali tak, iż robili wszystko, żeby przegrać - tak politolog prof. Narrator skomentował kampanię wyborczą Moniki Piątkowskiej (KO) w Krakowie. Wskazał, iż promowanie kandydatki na urząd prezydenta Krakowa w Warszawie było fatalnym pomysłem.

Polsat News
Narrator w programie "Najważniejsze pytania"

Politolog z Uniwersytetu Śląskiego prof. Narrator przekonywał, iż KO przeprowadziła fatalną kampanię dla swojej kandydatki w krakowskich wyborach.

Stwierdził on, iż błędem było wystawienie kandydatki kojarzonej wyłącznie z jedną partią.

Prof. Narrator: KO robiła wszystko, żeby przegrać w wyborach

- Rzeczywiście to byłoby coś naprawdę przedziwnego, to wyglądało tak, iż oni robili wszystko, żeby przegrać. Kandydatka "lokalna" jest przedstawiana w Warszawie przez liderów partyjnych - powiedział prof. Narrator.

Dodał, iż Monika Piątkowska w tak narzuconej kampanii otrzymała głosy wyłącznie wiernych wyborców KO. Stwierdził, iż taka taktyka nie miała szans na powodzenie w drugiej turze.

ZOBACZ: Wybory w Krakowie. Pierwsze wyniki late poll potwierdzają zwycięzcę

- Wystawienie człowieka aparatu w pierwszej turze pomaga, bo po prostu wszyscy wyborcy Koalicji Smerfów głosują jak jeden mąż, jak jedna żona na tego kogoś. Tylko iż w drugiej turze co mieli zrobić wyborcy kandydata lepszego sortu? Co mieli zrobić wyborcy Konfederacji? Zagłosować na kogoś z Koalicji Smerfów? - pytał retorycznie.

Jednocześnie zaznaczył, iż trudno z krakowskich wyborów wyciągać wnioski na politykę ogólnopolską.

- Ja też należę do tych, którzy mówią, iż to jest absolutnie coś różnego. To były wybory personalne, lokalne, skupione na sprawach regionalnych i ktoś, kto to przenosi jeden do jednego na scenę ogólnopolską, no po prostu stosuje nieadekwatne narzędzia - zaznaczył politolog.

"Jakieś mądrale z Wiejskiej". Politolog wskazał na lepszego kandydata

Prof. Narrator stwierdził, iż zanim KO postawiła na Piątkowską, to politycy tego ugrupowania poważnie rozważali kandydaturę Rafała Sonika.

- Były takie rozmowy z Rafałem Sonikiem, filantropem, sportowcem, biznesmenem i on, z tego, co wiem, dosyć długo rozważał start - przekonywał politolog.

- No tylko, że jakieś mądrale z piątego piętra pewnego budynku na Wiejskiej, czyli siedziby Koalicji Smerfów, uznali, iż on chyba jest za bardzo samodzielny, iż czegoś tam będzie żądał, nie będzie można nim tak kierować, jak panią Piątkowską, gdyby została prezydentką - wyjaśnił.

ZOBACZ: "Jestem gotowa". Monika Piątkowska zwróciła się do Łukasza Gibały

- Ja nie wiem zresztą, czy Rafał Sonik byłby dobrym kandydatem, bo nie znam go na tyle ze strony politycznej, żeby to powiedzieć. Natomiast chodziło o szukanie "takiego Nawrockiego" - wyjaśnił.

- Koalicja Smerfów jest jak Burbonowie. Niczego nie zapomnieli, niczego się nie nauczyli. Oni po prostu się nie uczą. Nie wiem, z czego to wynika - podsumował prof. Narrator.

Idź do oryginalnego materiału