Ministerstwo odpowiada na interpelację po wypadku na A1. GDDKiA nie liczy kontroli

10 godzin temu
Zdjęcie: Ministerstwo odpowiada na interpelację po wypadku na A1. GDDKiA nie liczy kontroli


Czterdzieści cztery kary umowne na łącznie 114 tys. zł. Tyle Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nałożyła na wykonawców za źle zabezpieczone roboty na autostradach i drogach ekspresowych od początku 2025 roku do końca sierpnia 2026. A ile w tym czasie przeprowadziła kontroli? Tego nie wie ani GDDKiA, ani Ministerstwo Infrastruktury.

Dziesięć metrów zamiast stu

1 września na A1 w rejonie Mykanowa ciężarówka wjechała w pojazdy zabezpieczające roboty drogowe i w ludzi, którzy tam pracowali. Cztery osoby zginęły, cztery zostały ciężko ranne. Z dostępnych informacji wynika, iż niespełna godzinę wcześniej przyczepa sygnalizacyjna i przyczepa z poduszką zderzeniową stały jakieś 10 metrów od siebie. Wytyczne mówią o 100 do 120 metrach.

Paulina Matysiak następnego dnia mówiła o tym z mównicy sejmowej i zaapelowała do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, żeby skontrolował GDDKiA. 8 września złożyła interpelację, w której zażądała liczb: kontroli na drogach szybkiego ruchu, wykrytych uchybień i nałożonych sankcji. Odpowiedź z ministerstwa, podpisana przez sekretarza stanu Stanisława Bukowca, przyszła 15 października.

Rejestru nie ma, bo nie musi być

GDDKiA nie prowadzi centralnej ewidencji kontroli zabezpieczenia robót ani wykrytych nieprawidłowości. Żeby je policzyć, trzeba by przekopać dzienniki objazdów, protokoły odbioru czasowych organizacji ruchu i inne papiery w poszczególnych oddziałach. Ministerstwo dodaje, iż przepisy żadnego takiego rejestru od zarządcy dróg krajowych nie wymagają.

Brzmi znajomo. W 2025 roku portal BRD24 pytał GDDKiA o liczbę kontroli i stwierdzonych uchybień i danych nie dostał. Teraz wiadomo już na piśmie, dlaczego: nikt ich w jednym miejscu nie zbiera. Dyrekcja, jak czytamy w odpowiedzi, „prowadzi analizy dotyczące możliwości wdrożenia jednolitego modelu gromadzenia danych”.

Średnio dwa i pół tysiąca

Twarde liczby pojawiają się w odpowiedzi tylko przy karach. W 2025 roku było ich 25, na 66 tys. zł. Od stycznia do końca sierpnia 2026 roku 19, na 48 tys. zł. Wychodzi średnio nieco ponad 2,5 tys. zł za jeden przypadek źle zabezpieczonych robót na drodze, po której ruch idzie z autostradową prędkością.

Jak często pracownicy GDDKiA pojawiają się na miejscu robót? Tu liczby też nie ma. Jest opis procedury: wdrożoną organizację ruchu odbiera uprawniony pracownik i podpisuje protokół, a potem jej działanie podlega „bieżącej kontroli” służb terenowych. Mechanizmy nadzorcze, zapewnia ministerstwo, „funkcjonują w sposób ciągły”.

Audyt ma zejść z papieru na drogę

Więcej konkretów jest tam, gdzie resort opisuje, co zrobiono po wypadku. 3 września kierownictwo GDDKiA zebrało dyrektorów oddziałów i przypomniało im zasady wdrażania i odbioru organizacji ruchu na czas robót. Dzień później Generalny Dyrektor powołał zespół, który przejrzy procedury i typowe schematy oznakowania. 10 września dyrekcja spotkała się z wykonawcami, żeby rozmawiać o bezpieczeństwie ludzi pracujących pod ruchem.

Sześć dni po wystąpieniu posłanki w Sejmie minister infrastruktury wezwał GDDKiA do ogólnokrajowego audytu wszystkich miejsc na drogach klasy A i S, gdzie działa tymczasowa organizacja ruchu. Kontrolerzy mają obejrzeć każdą z nich w terenie, w trakcie prac, oprócz dokumentacji. Matysiak od początku zwracała uwagę, iż nadzór musi dotyczyć tego, co dzieje się na drodze, bo papiery pod Mykanowem podobno się zgadzały.

W tym samym piśmie minister wskazał, iż w centrali GDDKiA przydałby się stały zespół do analizy wypadków przy robotach drogowych, i polecił niezwłocznie przygotować program obowiązkowych szkoleń. Obejmie on pracowników GDDKiA, zwłaszcza tych z rejonów, którzy zatwierdzają, odbierają i kontrolują organizację ruchu. O szkoleniach dla wykonawców, o które posłanka także pytała, w odpowiedzi nie ma ani słowa.

Poduszki w przeglądzie

A poduszki zderzeniowe i odległości, które pod Mykanowem skurczyły się do kilku metrów? Ministerstwo odsyła do trwającego przeglądu procedur i do audytu. Wnioski mają trafić do wytycznych i do umów z wykonawcami. Terminu nie podano.

Jeśli audyt pójdzie tak, jak zapowiedział minister, GDDKiA będzie miała w ręku coś, czego dziś nie ma: obraz zabezpieczenia robót na wszystkich autostradach i ekspresówkach w kraju. O ile ktoś zapisze go w jednym miejscu.

Idź do oryginalnego materiału