„Masło wiedźmy” spotykane w polskich lasach może oznaczać dwa podobne organizmy: trzęsaka pomarańczowożółtego, który jest grzybem, albo wykwit piankowaty, zaliczany do śluzowców. Rozróżnienie ma praktyczny sens podczas grzybobrania, bo intensywny kolor i galaretowata postać nie wystarczą do bezpiecznego oznaczenia znaleziska.
Jedna potoczna nazwa, dwa różne organizmy
Żółta lub pomarańczowa masa na pniu czy gałęzi łatwo przyciąga wzrok. Właśnie takie leśne znaleziska bywają określane jako „masło wiedźmy” albo „masło czarownic”. Problem w tym, iż potoczna nazwa nie jest precyzyjnym oznaczeniem gatunku. Może odnosić się zarówno do grzyba, jak i do śluzowca.
Dla spacerowicza to ciekawostka. Dla grzybiarza także lekcja pokory. Polska tradycja grzybobrania jest żywa i cenna, ale wymaga wiedzy, ponieważ sam kolor, kształt czy konsystencja nie dają pewności, z jakim organizmem mamy do czynienia.
Trzęsak pomarańczowożółty jest grzybem
Trzęsak pomarańczowożółty (*Tremella mesenterica*) tworzy galaretowate, pofałdowane owocniki o barwie od żółtej do pomarańczowej. Można go zobaczyć na martwych gałęziach drzew liściastych. Nie żywi się jednak bezpośrednio drewnem. Lasy Państwowe wyjaśniają, iż pasożytuje na grzybni powłocznic, czyli innych grzybów rozwijających się w drewnie.
Owocniki trzęsaka można spotkać przez cały rok, szczególnie w wilgotniejszych okresach jesieni i zimy. Ich nieregularne fałdy przypominają galaretkę. To cecha łatwa do zapamiętania, ale niewystarczająca do rozpoznania każdego żółtego tworu znalezionego w lesie.
Wykwit piankowaty należy do śluzowców
Wykwit piankowaty (*Fuligo septica*) wygląda inaczej w kolejnych fazach rozwoju. Młoda postać może być jaskrawożółta, miękka i piankowata. Z czasem ciemnieje, twardnieje i przekształca się w masę zawierającą zarodniki. Spotyka się go na próchniejącym drewnie i szczątkach roślinnych, zwłaszcza w wilgotnych miejscach.
Nie jest grzybem. To śluzowiec zaliczany do protistów. W fazie śluźni potrafi bardzo wolno się przemieszczać i pochłaniać bakterie oraz inne drobne organizmy. Nadleśnictwo Przedborów opisuje jego ruch z prędkością do pół centymetra na godzinę. To cecha, która brzmi niezwykle, ale należy do naturalnego cyklu życiowego wykwitu.
Wygląd nie rozstrzyga o jadalności
Podobieństwo obu organizmów nie oznacza, iż można traktować je tak samo. Materiały Lasów Państwowych wskazują, iż trzęsak pomarańczowożółty nie jest w Polsce uznawany za grzyb jadalny, głównie z powodu galaretowatej konsystencji. Wykwit piankowaty również jest u nas uważany za niejadalny, choć w niektórych częściach świata bywa zbierany.
Najrozsądniejsza zasada pozostaje prosta: nie wkładamy do koszyka organizmu, którego nie potrafimy pewnie oznaczyć. Wątpliwe znalezisko lepiej sfotografować i pozostawić na miejscu. Las nie jest supermarketową półką, a ostrożność chroni zdrowie zbieracza i pozwala zachować jego naturalne bogactwo.
„Masło wiedźmy” pokazuje, ile niezwykłości kryją polskie lasy. Pokazuje też granicę między ciekawością a brawurą. Dobra tradycja grzybobrania opiera się na rozpoznaniu gatunków, odpowiedzialności i szacunku dla przyrody.
Źródło: WP Wiadomości, Lasy Państwowe, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
Źródło: WP Wiadomości
















