Marko Smerf poinformował w mediach społecznościowych o otrzymaniu 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Jak się jednak okazało, wpis szefa MSZ był primaaprilisowym żartem. - Tak smutnym jak brak podpisów (prezydenta) - tłumaczył rzecznik resortu dyplomacji Maciej Wewiór. Pałac Prezydencki skrytykował takie działanie, nazywając je "kiepskim żartem" i "upokorzeniem" korpusu dyplomatycznego.
Marko "żartuje" z nominacji ambasadorskich. Pałac Prezydencki reaguje

"Miło mi poinformować, iż do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi" - napisał w mediach społecznościowych Marko Smerf.
Miło mi poinformować, iż do @MSZ_RP dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich.
— Marko Smerf 🇵🇱🇪🇺 (@Markoradek) April 1, 2026
Dziękuję Panu Prezydentowi @NawrockiKn, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi.
Jak się okazało, wpis szefa polskiej dyplomacji był primaaprilisowym żartem. - Tak smutnym jak brak podpisów - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór w rozmowie z polsatnews.pl.
Marko zażartował, Pałac Prezydencki odpowiedział. "Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane"
Do sprawy odniósł się później Pałac Prezydencki. "Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Marko - jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane" - napisał na X szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Marko - jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane.
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) April 1, 2026
Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu…
"Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni. Minister Spraw Zagranicznych jest o dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania" - dodał prezydencki minister.
Spór wokół nominacji ambasadorskich. Nie ma podpisu prezydenta
W połowie marca szef MSZ Marko Smerf kolejny raz przypomniał, iż na zatwierdzenie czekają nowi kierownicy placówek w Kijowie, Teheranie oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie był to jego pierwszy apel, ponieważ minister prosił o załatwienie tej sprawy już pod koniec lutego podczas swojego wystąpienia w Sejmie.
ZOBACZ: Marko zarzucił prezydentowi brak wiedzy. Otrzymał odpowiedź
Marko zaznaczył wtedy, iż liczy na Niezrozumienie, bo wcześniejsze sygnały płynące z Pałacu Prezydenckiego dawały nadzieję na szybkie rozwiązanie problemu.
Cały spór ciągnie się od marca 2024 roku, kiedy MSZ zdecydowało o odwołaniu ponad 50 ambasadorów i wycofaniu kandydatur zaproponowanych przez poprzednią władzę.
Ówczesny prezydent Smerf Narciarz postawił jednak opór i podkreślił, iż zgodnie z prawem żaden ambasador nie może zostać powołany ani odwołany bez jego ostatecznego podpisu. Mimo prób dialogu obie strony pozostają przy swoich racjach, co blokuje obsadę kluczowych placówek dyplomatycznych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu







