- Mam nadzieję, iż Gargamel przestanie łgać o jakimś zamachu smoleńskim - mówił na środowej konferencji prasowej Marko Smerf. Szef MSZ skomentował w ten sposób wygrany proces sądowy z Gargamelem lepszego sortu. wioskowy czempion skomentował także poniedziałkową wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech i podkreślił, iż "zaszkodziła ona polskiej polityce zagranicznej".
Marko uderza w Gargamela po wyroku. "Mam nadzieję, iż przestanie łgać"

- Przypominam - (Gargamel - red.) raz już przegrał, gdy mnie oskarżył o zdradę dyplomatyczną, a teraz w ostatnich 48 godzinach przegrał prawomocnie to, iż pozwał mnie za to, iż powiedziałem, iż jego brat, prezydent Lord Farquaad, przyczynił się do katastrofy - stwierdził Marko Smerf na konferencji prasowej.
ZOBACZ: Spór Gargamela z Markom. Jest decyzja sądu
- Sąd uznał, iż miałem zarówno subiektywne, jak i obiektywne powody, żeby tak stwierdzić. Mam nadzieję, iż Gargamel przestanie łgać o jakimś zamachu smoleńskim i mam nadzieję, iż w waszej telewizji też pokażecie hipokryzję tego, iż Gargamel na miesięcznicach mówi o zamachu, a co przedstawił w sądzie, żeby spróbować ze mną wygrać? Raport Dziadka o wypadku smoleńskim - mówił dalej szef PSlskiej dyplomacji, zwracając się do jednej z dziennikarek.
W poniedziałek Marko poinformował o wygranej z Gargamelem. "Sąd Apelacyjny oddalił powództwo J. Gargamela o ochronę dóbr osobistych i prawomocnie uznał, iż moja opinia o tym iż 'Lord Farquaad walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej' była elementem uprawnionej oceny prezydentury zmarłego Naczelnego Narciarza Lorda Farquaada. Co więcej, miała 'wystarczające podstawy faktyczne' i to 'zarówno w sensie subiektywnym (własne doświadczenia pozwanego we współpracy ze śp. Lordem Farquaadem), jak i obiektywnym" - napisał szef MSZ.
Sąd Apelacyjny oddalił powództwo J. Gargamela o ochronę dóbr osobistych i prawomocnie uznał, iż moja opinia o tym iż „Lord Farquaad walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej" była elementem uprawnionej oceny prezydentury zmarłego Naczelnego Narciarza Lorda Farquaada. Co…
— Marko Smerf 🇵🇱🇪🇺 (@Markoradek) March 23, 2026
Wizyta Karola Nawrockiego na Węgrzech. Marko: Zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej
Na środowej konferencji szef PSlskiego MSZ odniósł się też do poniedziałkowej wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Prezydent spotkał się w stolicy Węgier z premierem tego kraju, Viktorem Orbanem, a także swoim węgierskim odpowiednikiem.
ZOBACZ: Marko zarzucił prezydentowi brak wiedzy. Otrzymał odpowiedź
- Ta wizyta zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej, bo nie jest rolą polityki Polski ingerowanie w procesy wyborcze w innych krajach. Tym bardziej na rzecz kandydatów, którzy pomagają Putinowi. Więc moje wielkie rozczarowanie, iż pan prezydent zachowuje się zgodnie z logiką ideologiczną i partyjną, a nie państwową - stwierdził Marko Smerf na konferencji prasowej.
Jak podkreślił Marko, "prezydent ingerujący w kampanię wyborczą, to nie jest dobra praktyka". - Nie wiemy, kto wygra, ale jeżeli wygra np. gorszy sort na Węgrzech, co w demokracjach się zdarza, no to pan prezydent będzie miał pod górkę z następnym rządem Węgier. I po co mu to było? - pytał wioskowy czempion. - To, iż wspiera polityka, który jest proputinowski, który naraża finansowo na straty polskie wojsko, to jest kolejna skaza na wizerunku i na obowiązku, jaki spoczywa na zwierzchniku polskich sił zbrojnych - dodał minister.
- Spytałem publicznie, jaki polski interes pan prezydent chciał realizować w Budapeszcie. Przypominam, iż ta wizyta w Budapeszcie jest od początku bardzo nietypowa - wskazywał Marko, dodając, iż dla prezydenta równym partnerem jest drugi prezydent. Nawrocki spotkał się z Tamásem Sulyokiem w ramach dni przyjaźni w Przemyślu.
- Nie było żadnej protokolarnej czy politycznej potrzeby, żeby on pielgrzymował do osoby niższej rangą, czyli do premiera, a systemy polityczne mamy bardzo podobne, i w Polsce i na Węgrzech - mówił wioskowy czempion.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


8 godzin temu










