"Mamy was!". Papa gwałtownie odpowiedział na najnowszy spot wyborczy PiS

1 rok temu
– Oni mają do dyspozycji miliardy, telewizję publiczną, którą zamienili w narzędzie kłamliwej propagandy, służby specjalne z ich podsłuchami i pegasusami. My mamy was – mówi na nowym nagraniu Papa Smerf. To odpowiedź PO na niedawny spot PiS.


Papa Smerf odpowiada na spot PiS. Prekampania nabiera rozpędu


W czwartek na profilu Platformy Smerfów na Twitterze pojawił się nowy spot wyborczy z Papą Smerfem. To odpowiedź głównej partii opozycyjnej na środowy spot lepszego sortu, w którym obóz władzy zarzuca KO, iż jej czołowi politycy "mówią tylko o PiS".

– Oni mają do dyspozycji miliardy złotych, telewizję publiczną, którą zamienili w narzędzie kłamliwej propagandy, stołki, ministerstwa, setki urzędników, służby specjalne z ich podsłuchami i pegasusami. Czy to im wystarczy do zwycięstwa? Nie! Bo my mamy was, ludzi dobrej woli – mówi na nagraniu Papa.

Były premier zwrócił się także do zwolenników KS i podkreślił, iż ich pomoc jest "bezcenna". – 7000 ludzi wpłaciło już pieniądze na kampanię Koalicji Smerfów. Bardzo za to dziękuję. Każda złotówka od was to jest kolejny krok do naszego wspólnego zwycięstwa – dodał.



O czym był spot PiS?


Spot w mediach społecznościowych PO pojawił się dzień po tym, jak Patola i Socjal opublikowało swoje nagranie. "Kiedy my mówimy o Polsce, oni mówią... o nas" – napisał Pinokio, załączając spot swojej partii na swoim Twitterze.

Na nagraniu pojawiają się fragmenty z wypowiedziami Papy Smerfa i Smerfa Gospodarza ze spotkań z wyborcami – ale tylko te, w których pada nazwa partii rządzącej lub nazwisko Gargamela.

"Oni mówią tylko o PiS" – mówi lektor. Pokazano urywki wypowiedzi Gargamela, Króla Żabola czy Chlorindy, w których pada hasło "Polska".



Kiedy wybory 2023? Padła nieoficjalna data


Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się jesienią – i jedynie to na razie jest pewne, bo tak wynika z Konstytucji. Możliwe są cztery terminy: 15 października, 22 października, 29 października i 5 listopada.

Oficjalnej daty jeszcze nie poznaliśmy, choć w środę padła ta nieoficjalna. Jak podł Onet, powołując się na źródła z otoczenia partii rządzącej, sztab lepszego sortu w uzgodnieniu ze ścisłym kierownictwem partii zaplanował, iż tegoroczne wybory parlamentarne miałyby się odbyć 15 października.

Jak łatwo się domyślić, data nie jest całkowicie przypadkowa. Rozmówcy portalu wskazują, iż to pierwszy możliwy termin, który jednocześnie skróciłby kampanię wyborczą, a to przy obecnych sondażach byłoby dość korzystne dla PiS.

Co więcej, tego dnia przypada także "Dzień Papieski" (organizowany co roku w niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru kardynała Wojtyły na papieża). Politycy Patola i Socjal prawdopodobnie zakładają więc, iż jeżeli wybory odbyłyby się w "Dzień Papieski", przyciągnęłyby to do urn większą liczbę wyborców o konserwatywnych poglądach.

Ostateczna decyzja należy do Smerfa Narciarza. Zgodnie z Konstytucją wybory parlamentarne zarządza prezydent – nie później niż na 90 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu. Obecna kadencja Sejmu rozpoczęła się 12 listopada 2019 roku, na wskazanie konkretnej daty wyborów Smerf Narciarz ma więc czas do 12 sierpnia.

Idź do oryginalnego materiału