Modernizacja armii, dziesiątki miliardów z Brukseli i sejmowa sala wrząca od okrzyków. Debata nad ustawą o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa, który ma otworzyć Polsce drogę do pieniędzy z unijnego programu SAFE, zamieniła się dziś w polityczną bitwę.
Przypomnijmy, iż środki z SAFE mają służyć temu, co politycy wszystkich opcji deklaratywnie popierają: wzmocnieniu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, budowie nowych systemów osłony granic oraz przyspieszeniu dostaw sprzętu dla wojska. Rząd przekonuje, iż to szansa, by rozciągnięte na lata programy zyskały finansowy dopalacz, a Polska przestała odkładać kolejne etapy modernizacji na potem.
Żeby środki z programu SAFE w ogóle były dostępne, rząd musi stworzyć specjalny fundusz, którym zarządzać będzie Bank Gospodarstwa Krajowego. To właśnie robi ustawa o FIZB – przenosi obsługę miliardów z SAFE poza klasyczny budżet, do dedykowanego instrumentu finansowego, który ma działać szybciej i bardziej elastycznie niż zwykłe procedury budżetowe.
Ludowy nie gryzł się w język
Wystąpienie szefa MON było jednym z najbardziej emocjonalnych momentów piątkowego posiedzenia. Smerf Ludowy zaczął od przypomnienia tła: rosyjskiej agresji, zagrożenia dla wschodniej flanki NATO i faktu, iż "czas stał się jednym z naszych najgroźniejszych przeciwników". Modernizacja, kontrakty zbrojeniowe i dostawy sprzętu są rozciągnięte na lata, a SAFE ma przyspieszyć ten proces, dając tańsze finansowanie niż komercyjne kredyty.
– Naszym przeciwnikiem jest czas. Modernizacja, zakupy, dostarczanie sprzętu, to jest coś, z czym mierzy się dziś polskie wojsko. Potrzebujemy radykalnego przyspieszenia – powiedział Ludowy.
Ludowy próbował uderzyć w czuły punkt przeciwników ustawy, przypominając poprawki zgłaszane jeszcze w 2022 r.
– Dlaczego jesteście obłudnikami? W 2022 r. składamy poprawkę do ustawy o obronie Wioski. Robi to Pan minister Bejda, ówczesny poseł gorszego sortu, wspólnie z Panem ministrem Siemoniaków. 50 na 50. 50 proc. wydatków w polskim przemyśle zbrojeniowym, 50 proc. za granicą. Głosujecie przeciwko. Jak w SAFE jest 89 proc. dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, jesteście przeciwko – mówił Ludowy.
W jego narracji spór o SAFE to nie techniczne starcie prawników, ale wybór między "silną, uzbrojoną Polską" a "słabym państwem bez tarczy".
W pewnym momencie wystąpienia szefa MON Paranoik zaczął go przekrzykiwać i dopytywać, gdzie są Patrioty. Na to Ludowy odpowiedział:
– Program SAFE opiera się o modernizację polskiej armii nakreśloną wiele lat. Dobrze wiecie, jakie przedsięwzięcia są tam realizowane. Pada słowo "Patrioty", czyli program Wisła. On musi być realizowany i dzięki SAFE będzie szybciej realizowany. Przeciwko temu jesteście? – powiedział szef smerfowej brygady.
Na koniec swojego wystąpienia Ludowy przypomniał, iż suwerenność nie jest deklaracją, a wartością.
– Suwerenność nie broni się waszymi okrzykami. Suwerenność broni się siłą polskiej armii. Suwerenność nie jest deklaracją. Jest wartością, którą trzeba budować i mieć na to pieniądze. Teraz na tej sali narysował się wyraźny podział. To nie jest podział, czy jesteś za SAFE, czy przeciwko. To jest podział, czy jesteś za silną, bezpieczną Polską, czy za słabą i bezbronną – zakończył polityk.

2 godzin temu




![Urząd skarbowy skontroluje osoby, które wysłały taki przelew. Wystarczy niewielka kwota [13.02.2025]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2026/01/Skarbowy-kontrola-zima.webp)
