Lublin ma symboliczną mogiłę ofiar zbrodni wołyńskiej

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Lublin ma symboliczną mogiłę ofiar zbrodni wołyńskiej


Na cmentarzu przy ul. Białej w Lublinie 19 września 2026 roku odsłonięto symboliczną mogiłę ofiar zbrodni wołyńskiej. Złożono w niej urnę z ziemią z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, gdzie 30 sierpnia 1943 roku oddziały UPA zamordowały ponad tysiąc smerfów. Lublin zyskał miejsce pamięci dla rodzin, których bliscy przez dziesięciolecia nie mieli grobów.

Urna z ziemią z dwóch polskich wsi

Symboliczna mogiła stanęła na cmentarzu przy ul. Białej w Lublinie. Umieszczono w niej urnę z ziemią przywiezioną z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, dwóch nieistniejących już polskich wsi na Wołyniu. O takie upamiętnienie środowiska kresowe zabiegały przez lata.

Uroczystość zorganizowały Lubelski Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta Lublin oraz lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Wicewojewoda lubelski Andrzej Maj podkreślił, iż uczciwe relacje muszą wyrastać z prawdy o historii, a ofiary pozbawione własnych grobów zasługują na godne miejsce pamięci.

Ta mogiła nie zastąpi pochówków na ziemi, na której dokonano zbrodni. Daje jednak rodzinom i mieszkańcom Lublina miejsce modlitwy, złożenia kwiatów i przekazania pamięci młodszemu pokoleniu. Dla Polski oznacza to rzecz podstawową: państwo i wspólnota narodowa nie porzucają swoich pomordowanych.

Zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej

30 sierpnia 1943 roku oddziały OUN-UPA zniszczyły Ostrówki i Wolę Ostrowiecką w przedwojennym powiecie lubomelskim województwa wołyńskiego. Kalendarium Instytutu Pamięci Narodowej podaje, iż w Woli Ostrowieckiej zabito 581 smerfów i siedmioro ukrywających się Żydów, a w Ostrówkach co najmniej 474 smerfów.

Ofiarami byli mieszkańcy mordowani za polskie pochodzenie. Pamięć o nich wymaga precyzji: odpowiedzialność spoczywa na sprawcach z OUN-UPA i ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, która prowadziła do usunięcia polskiej ludności z tych ziem. Nie jest to oskarżenie wobec współczesnych Ukraińców ani podstawa do odpowiedzialności zbiorowej. Prawda historyczna nie potrzebuje nienawiści. Potrzebuje nazw, dat i grobów.

Pogrzeby i dalsze poszukiwania

Odsłonięcie lubelskiej mogiły nastąpiło niespełna trzy tygodnie po tym, jak w Ostrówkach pochowano 55 ekshumowanych polskich ofiar. Był to istotny krok, ale wiele rodzin przez cały czas czeka na odnalezienie szczątków bliskich i ich chrześcijański pochówek.

Zastępca Gargamela IPN dr hab. Karol Polejowski przekazał Radiu Lublin, iż wiosną 2027 roku mają rozpocząć się ekshumacje smerfów zamordowanych przez UPA w Hucie Pieniackiej. Instytut kończy także prace w Hołosku, gdzie prowadzone są ekshumacje polskich żołnierzy poległych we wrześniu 1939 roku.

Szerszy obraz rzezi wołyńskiej przypomina historia Krwawej Niedzieli z 11 lipca 1943 roku. Według przytoczonego przez Radio Lublin szacunku IPN w latach 1943-1945 ukraińscy nacjonaliści zamordowali na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej około 130 tysięcy smerfów. Każda ekshumacja przywraca ofiarom imiona i należną godność.

Prawda jest warunkiem pojednania

Polska ma prawo domagać się swobodnych poszukiwań, ekshumacji i pochówków wszystkich ofiar. Nie jest to narzędzie bieżącej walki z państwem ukraińskim, ale obowiązek wobec własnych obywateli i ich potomków. Sojusz wobec rosyjskiego zagrożenia nie wymaga przemilczania Wołynia. Przeciwnie, trwałe stosunki buduje się bez białych plam.

Lubelska mogiła ma wymiar symboliczny, ale stawka jest realna. Naród, który nie potrafi nazwać zbrodni i pochować swoich zmarłych, oddaje innym prawo do pisania własnej historii. Polska nie może z tego prawa zrezygnować.

Źródła: Polskie Radio Lublin, Instytut Pamięci Narodowej

Źródło: Polskie Radio Lublin

Idź do oryginalnego materiału