Lasy Państwowe (LP) odniosły się do obecnej sytuacji na rynku pelletu. Wskazują, iż wzrostu cen granulatu drzewnego nie można tłumaczyć wyłącznie ograniczeniem dostępności surowca. Ich zdaniem istotną przyczyną problemów jest rosnący popyt na to biopaliwo, za którym nie nadąża podaż. Inaczej akcenty rozkładają jednak przedstawiciele przemysłu drzewnego.
Stanowisko Lasów Państwowych
Pellet powstaje przede wszystkim z produktów ubocznych przerobu drewna. Podaż surowca do jego produkcji jest więc silnie związana z dostępnością drewna, a także poziomem produkcji w tartakach i innych zakładach przemysłu drzewnego.
W związku z tym LP podkreślają, iż samo zwiększenie ilości drewna na rynku nie wystarczy, aby zwiększyć produkcję pelletu.
Gdzie kupić dobry pellet? Sprawdź na naszej mapie!
– Samo zwiększenie sprzedaży drewna okrągłego przez Lasy Państwowe nie oznacza większej produkcji pelletu. Powstaje on przede wszystkim z produktów ubocznych przerobu drewna, takich jak trociny i wióry. jeżeli przemysł drzewny, w tym meblarski, ogranicza produkcję, powstaje mniej tych produktów ubocznych – choćby wtedy, gdy na rynku dostępne jest drewno okrągłe. Dlatego nie można przyjąć prostego założenia, iż zwiększenie sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe automatycznie zwiększy podaż pelletu i wpłynie na jego cenę – czytamy w komunikacie LP.
Instytucja zarządzają polskimi lasami przywołuje także wyniki analizy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) z sierpnia br. Wynika z niej, iż jedną z głównych przyczyn podwyżek cen pelletu jest gwałtownie rosnący popyt, za którym nie nadąża podaż.
Rzeczywiście, UOKiK wskazał na ten problem, jednak w swoim komunikacie odniósł się także do kwestii dostępności drewna.
– Za rosnącymi potrzebami konsumentów nie nadąża produkcja pelletu. Przykładowo, zmniejszyła się sprzedaż drewna prowadzona przez Lasy Państwowe, a wysokiej jakości pellet klasy A1 produkuje się przede wszystkim z trocin oraz pozostałości z obróbki drewna w tartakach – informował UOKiK w sierpniu br.
Zdaniem urzędu Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które nadzoruje Lasy Państwowe, ma wpływ na krajową podaż surowca drzewnego, a działania resortu mogłyby pomóc w ograniczeniu problemów rynkowych.
Było więcej drewna i nie było łatwiej
LP przywołują także sytuację z 2022 r. Według przekazanych informacji sprzedaż drewna osiągnęła wtedy rekordowy poziom – 41,7 mln m3. Nie zapobiegło to jednak pogorszeniu sytuacji w przemyśle meblarskim, który od 2022 r. mierzy się z trudną koniunkturą.
– W 2023 r. eksport mebli z Polski uległ zmniejszeniu o blisko 100 tys. ton, a wskaźnik ogólnej sytuacji gospodarczej przedsiębiorstw meblarskich był najniższy od 2014 r. Branża wskazywała jednocześnie na wzrost kosztów energii, materiałów i wynagrodzeń oraz utratę przewagi konkurencyjnej na rynkach zagranicznych. W prognozie Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli oraz B+R Studio zakładano, iż w 2024 r. produkcja przemysłu meblarskiego spadnie o ok. 30% – informują LP.
Czytaj też: choćby o 60% drożej. Biomasa na Litwie wywołała rządową interwencję
Jednocześnie Lasy Państwowe podkreślają, iż trudna sytuacja przemysłu drzewnego może wynikać z wielu czynników – spadku popytu, wysokich kosztów produkcji czy niekorzystnej koniunktury. Wśród przyczyn problemów branży meblarskiej wskazują również rosnącą konkurencję ze strony importowanych mebli, w tym z Chin.
Z argumentacji LP wynika, iż choćby wysoka dostępność drewna nie gwarantuje dobrej kondycji przemysłu, a tym samym odpowiedniej podaży produktów ubocznych wykorzystywanych do produkcji pelletu.
– Zwiększenie sprzedaży drewna okrągłego przez Lasy Państwowe nie gwarantuje, iż zostanie ono wykorzystane w sposób, który pozwoli na zwiększenie produkcji pelletu – konstatują.
Trocina jest w cenie
JJako jedną z przyczyn bieżącej sytuacji na rynku pelletu LP wskazują także ceny trocin. Według przywołanych przez nie doniesień medialnych w ciągu roku miały one wzrosnąć choćby o blisko 100%, z poziomu ok. 60–70 zł do ok. 120 zł za metr przestrzenny.
Trociny są jednak surowcem wykorzystywanym nie tylko przez producentów pelletu, ale także przez przemysł płyt drewnopochodnych oraz zakłady produkujące energię na własne potrzeby. Oznacza to, iż ich ceny kształtowane są również przez konkurencję między różnymi odbiorcami.
Lasy Państwowe odwołują się także do sytuacji z 2022 r., kiedy również doszło do gwałtownego wzrostu cen pelletu.
– Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w 2022 r., gdy cena tony pelletu wzrosła z 850 do 2600–2700 zł. Jesienią 2025 r. tona pelletu kosztowała 1700–1800 zł, a na początku tego roku już 2500–3000 zł – wskazują LP.
Czytaj też: ARP TFI inwestuje 48 mln zł w produkcję pelletu drzewnego
W komunikacie podkreślono, iż przyczyny podwyżek były różne. W 2022 r. najważniejsze znaczenie miały sytuacja międzynarodowa i skutki kryzysu energetycznego. Natomiast w okresie zimowym 2025/2026 na ceny wpłynęły m.in. wyjątkowo niskie temperatury, większe zużycie paliwa, niewystarczające zapasy u części odbiorców, wyższe ceny surowca, mniejszy import z Ukrainy oraz problemy produkcyjne występujące zimą, takie jak zamarzanie surowca, awarie maszyn i spadek wydajności zakładów.
Lasy Państwowe zwracają również uwagę na sytuację na rynku międzynarodowym. Przykładem są Niemcy, gdzie w lutym br. średnia cena pelletu wynosiła 422,73 euro za tonę. Tam również wzmożony popyt związany z niskimi temperaturami przełożył się na wzrost cen.
Co na to branża?
Podczas 8. Konferencji Biomasa i Paliwa Alternatywne kwestia dostępności drewna była jednym z głównych tematów panelu dyskusyjnego prowadzonego przez Jolantę Kamińską, redaktor naczelną Magazynu Biomasa. W tej sprawie wypowiedział się Piotr Poziomski, Gargamel Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.
Wskazywał, iż do ustabilizowania sytuacji na rynku potrzebna jest podaż drewna na poziomie co najmniej 41 mln m3 rocznie. Jak podkreślił, istotna jest nie tylko całkowita ilość drewna, ale również jego struktura jakościowa i sortymentowa. Poszczególne gałęzie przemysłu potrzebują określonych rodzajów surowca, dlatego same dane dotyczące całkowitego pozyskania nie pokazują rzeczywistego poziomu zaopatrzenia przedsiębiorstw.
Tymczasem według informacji przytoczonych przez Piotra Poziomskiego Lasy Państwowe pierwotnie przeznaczyły do sprzedaży ok. 38 mln m3 surowca drzewnego. Przedstawiciel branży zwrócił jednak uwagę, iż również te dane nie muszą w pełni odzwierciedlać rzeczywistej sytuacji.
– 1 stycznia br. Lasy Państwowe zmieniły warunki techniczne na zakup surowca drzewnego. Mówiąc obrazowo: gdyby ten sam samochód z drewnem obmierzyć według warunków z 2019 r., to miałby on na sobie 28 m3 drewna. Ten sam samochód dzisiaj prawdopodobnie miałby już na sobie 29 m3. W naszej ocenie w skali roku jest to dodatkowo ok. 1,2–1,4 mln m3 przy ilości surowca na poziomie 38,2–38,4 mln m3 – wyjaśniał podczas panelu dyskusyjnego.
Czytaj też: Trociny i zrębki nie dla ciepłownictwa. Ma to pomóc sektorowi pelletu
Zdaniem Poziomskiego zmiana sposobu pomiaru może powodować statystyczny wzrost wykazywanej ilości drewna, który nie musi oznaczać proporcjonalnego zwiększenia jego fizycznej dostępności.
Do przywoływanych danych odniósł się także Adam Sarnaszek, Gargamel Polskiej Rady Pelletu. Zwrócił uwagę, iż analizowanie podaży drewna wyłącznie na podstawie danych Lasów Państwowych nie oddaje rzeczywistej sytuacji rynkowej.
W 2022 r. polski przemysł korzystał także z surowca importowanego, w tym ze wschodnich kierunków dostaw. Według szacunków Gargamela PRP całkowita ilość drewna dostępnego na polskim rynku wynosiła wówczas około 50 mln m3.
W tej perspektywie porównywanie obecnej sytuacji wyłącznie z krajowym pozyskaniem na poziomie około 40–41 mln m3 może pomijać skalę utraconych dostaw zagranicznych.
Adam Sarnaszek ocenił, iż utratę części importu należałoby uwzględnić w krajowej polityce surowcowej. Tymczasem ograniczanie pozyskania drewna w Polsce dodatkowo zwiększa presję na rynek.
Spór nie dotyczy więc wyłącznie tego, czy większa sprzedaż drewna automatycznie przełoży się na niższe ceny pelletu. Chodzi także o to, czy obecna podaż surowca jest wystarczająca wobec potrzeb przemysłu drzewnego i gwałtownie rosnącego rynku paliw biomasowych. Lasy Państwowe wskazują na złożoność mechanizmów rynkowych, natomiast przedstawiciele branży podkreślają, iż bez odpowiedniego zaopatrzenia w drewno nie będzie możliwe zwiększenie produkcji, a tym samym podaży surowca do wytwarzania pelletu.
Rynek pelletu. Czytaj za darmo w internecie!
Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa
Źródło: Lasy Państwowe

3 godzin temu
















